niedziela, 9 sierpnia 2015

Ostrovtzer Rav

Meir Jechiel Halsztok

Ostrowiec – miasto chasydyzmu

           [...]
           Najmocniejszy wpływ na żydowski charakter Ostrowca wywarł światowej sławy Meir Jechiel Halsztok, który był ostrowieckim rabinem przez ponad czterdzieści lat. Ten właśnie człowiek (żył w Ostrowcu, ale jego duch szybował w niebie), bardziej niż ktokolwiek inny odcisnął piętno na charakterze żydowskiego Ostrowca. […]

           Całą bibliotekę napisano o osobowości rabbiego Halsztoka, który przez wielu uważany był za świętego. Przybył do Ostrowca jako młody człowiek i pozostał tu do swojej śmierci w 1928 roku w wieku 77 lat. Wysoki, imponującej postury, rabin Meir Jechiel był nieco ekscentryczny w ubiorze, nosząc „spodak” [wysoki futrzany kapelusz] i futrzany kołnierz nawet w lato. Miał niesamowicie bladą twarz i dzikie oczy, które emanowały boskim blaskiem. Ponieważ nie zezwalał na publikowanie swoich rękopisów, do dziś zachowało się tylko kilka jego prac, które w dużej mierze zostały zachowane w przekazie ustnym. Wiadomym było w całym Ostrowcu, że rabbi Meir Jechiel wiecznie pościł i nigdy nie był widziany, żeby jadł publicznie. Zawsze przed snem wypijał szklankę gotowanego mleka i prawie przez czterdzieści lat praktykował ascetyzm w weekendy, szabasy i święta. Żył prostym, surowym życiem i nosił swój płaszcz przywództwa z pokorą i godnością, poświęcając całego siebie studiowaniu literatury rabinicznej. Sceny radości, tańca i ekstatycznych śpiewów, które są znanymi cechami chasydzkich zgromadzeń, były raczej nieobecne na dworze Ostrovtzer Rav [ostrowieckiego rabina]. Tu panowała umysłowość a nauka była głównym źródłem religijnej egzaltacji. Pod wpływem ascetycznych zachowań rabina wielu ortodoksyjnych mieszkańców Ostrowca przestawało jeść mięso i żyli na diecie nabiałowej.

            Rabin Meir Jechiel nie odziedziczył swojego zawodu, nie był synem rabina ani potomkiem jakiegoś cadyka; rozgłos jaki zyskał, osiągnął poprzez własny wysiłek. Jego ojciec był piekarzem, prostym Żydem, który żył w małym polskim miasteczku Szubinie [obecnie województwo kujawsko-pomorskie]. Już we wczesnej młodości Meir Jachiel zaczął zwracać uwagę jako niezwykle uzdolniony talmudysta i gdy miał 17 lat został wybrany na rabina Skierniewic.

            Chociaż był ojcem dwójki dzieci, syna Jehezkela [Ezechiela] i utalentowanej córki, rabin Meir Jechiel przez wiele lat zachowywał celibat, aż został wezwany przez swoją żoną przed Beth Din [sąd rabiniczny] dla osądzenia swojego postępowania. Rodzina rabina Meira Jechiela zawsze cierpiała ubóstwo, co było spowodowane brakiem zainteresowania u niego zdobywaniem dóbr doczesnych. Jego syn Jehezkel później został rabinem Nasielska a jego córka została zaręczona z synem chmielnickiego rabina.

            Dobry i hojny z natury, ostrowiecki rabin nigdy nie rządził żelazną ręką swoimi wyznawcami. Przeciwnie, dzięki swojej łagodności i wyrozumiałości zdobywał miłość i respekt całej społeczności. Kiedy członkowie wspólnoty pojawiali się przed nim w sprawach sporów własnościowych lub biznesowych, albo w Din Torah [spory w kwestiach religijnych], on zawsze był przejęty, czując że takie drobne sprawy nie powinny mieć znaczenia wobec studiowania Tory. Załagadzał małostkowe kłótnie, nieszczęśliwy, że musi tracić czas na takie drobiazgi. Miłosierny człowiek, poświęcał się dla dobra wspólnoty, zanim pobierał swoje, niskie opłaty, wcześniej rozdzielał je wśród biednych.
[...]

Resztki nagrobka na zbeszczeszczonym grobie ostrowieckiego rabina

Źródło: "Ostrowiec. A monument on the ruins of an annihilated Jewish community" (zwana też księgą pamięci Żydów ostrowieckich). Tel Awiw 1971. s. 116-118, tłumaczenie W. Mazan.

Brak komentarzy: