piątek, 18 kwietnia 2014

"Odczytanie Listy"

Anka Grupińska 
"Odczytanie Listy. Opowieści o powstańcach żydowskich"
Kraków 2003


Jakub Chaim Meir Aleksandrowicz urodził się w Ostrowcu Świętokrzyskim, w rodzinie handlarza drewnem. Jakub był uczniem jesziwy. Gdy wybuchła wojna, obciął pejsy i przystąpił do skautów żydowskich z Haszomer Hacair; został sekretarzem miejscowego gniazda. W październiku '42 Niemcy zamordowali jedenaście tysięcy ostrowieckich Żydów. Wtedy zginęli rodzice i siostra Jakuba. W grudniu '42 kilku żydowskich chłopców z Ostrowca przyjechało do getta w Warszawie. Jakub był jednym z najmłodszych żobowców. Przyjaciele nazywali go Klostermajer, bo strzelał tak celnie, jak znany w getcie esesman*. Walczył w grupie Dawida Nowodworskiego na terenie szopów Toebbensa-Schultza. 23 kwietnia kula dum-dum rozerwała mu rękę. Ciężko rannego powstańcy nie zabrali do kanałów. Jakub został w getcie. Miał wtedy 18 lat.
* Klaustermeyer Karl Heinrich, SS Oberscharführer, w 1965 skazany na dożywocie przez sąd w Bielefeld.




Frania Beatus urodziła się w Koninie. Żydzi konińscy zostali zamknięci w getcie w Ostrowcu. 11 października 1942, w przeddzień likwidacji getta, Frania uciekła do Warszawy. Wracała tam kilkakrotnie, by przewieźć do getta warszawskiego drorowców i szomrów: Berla Brojde, siostry Basię i Suję Sylman, Abę Gertnera, Icchaka Morgenlendera i innych. Niska, pyzata, hoża wiejska dziewczyna z grubym lnianym warkoczem. Wyglądała bardzo młodo, na nie więcej niż 14 lat. Dobrze mówiła po polsku. I była odważna. Świetny materiał na łączniczkę – powiada Hela Szyper. Franię wysłano na drugą stronę w styczniu '43. Wynajęła mieszkanie przy rodzinie, gdzieś w Śródmieściu. 13 kwietnia czekała na Antka Cukiermana pod murami getta. Miała wysokie obcasy i damską torebkę, żeby nie wyglądać jak smarkata, jak zwykła sziksa. Wzięła Antka pod rękę i zaprowadziła na Marszałkowską 118. Była pierwszą łączniczką Cukiermana po polskiej stronie murów. Od 19 kwietnia Frania nie przestawała płakać i mówić o samobójstwie. Napominana przez Antka, wróciła do swoich obowiązków. Odbierała nocne telefony z getta od Tosi Altman i rano biegła do Cukiermana, by mu przekazać informacje. Organizowała kryjówki dla powstańców uciekinierów z getta. I czekała na swojego chłopaka, który nigdy stamtąd nie wyszedł. Zdaje się, że ten chłopak nazywał się Dawid Szulman. 10 maja Frania zadzwoniła do Sary Biederman, która ukrywała się w mieszkaniu państwa Balickich. Mówiła o samobójstwie, prosiła, żeby ktoś przyszedł po rzeczy i po 30 tysięcy złotych. Zostawiła dokładne rozliczenie i list do Antka Cukiermana. Jej ciała nigdy nie znaleziono. Nie wiadomo, jak umarła Frania Beatus. Miała 17 lat.

Berl Braude (Brojde) urodził się w Słonimiu. Był młodym aktywistą Frajhajtu. Przygotowywał się do życia pioniera w Erec Isreal na kursach w łódzkim kibucu Borochowa. Kilka miesięcy po wybuchu wojny przeniósł się do Warszawy i zamieszkał w komunie chalucowej przy Dzielnej 34. W czerwcu i lipcu 1940 był sekretarzem kibucu w Sterdyni czy Ceranowie, niedaleko Małkini. W dzień chaluce pracowali na folwarku u polskiego dziedzica, a wieczorami śpiewali piosenki hebrajskie i słuchali pogadanek Berla. Na jesieni 1941 Berl został wysłany przez swoją organizację do Ostrowca, żeby przygotować grupę drorowców do samoobrony. Na kilka miesięcy przed powstaniem Chawka Folman przywiozła go z Ostrowca. Przez Warszawę jechali dorożką. Berl z zabandażowaną głową, bo miał żydowskie oczy i kruczoczarne włosy – zbyt niebezpiecznie wyglądał. 29 listopada 1942 Berl Braude zastrzelił agenta gestapo, Izraela Firsta. (Wyrok został wykonany na ulicy Gęsiej, kiedy First wracał do swojego domu przy Muranowskiej). 17 stycznia 1943 Niemcy złapali grupę Berla Braude. Berl wyskoczył z pociągu gdzieś niedaleko Treblinki. Wrócił do Warszawy. W lutym '43 został mianowany dowódcą grupy bojowej Dror w getcie centralnym. W pierwszych dniach powstania kwaterowali na Milej 29. Walczyli na Miłej i Zamenhofa. 8 maja 1943 Berl Braude był w bunkrze przy Miłej 18. Ranny, nie mógł do siebie strzelić i poprosił o pomoc kolegę.

Abraham Ejgier przyjechał do getta warszawskiego jesienią 1942 z grupą ostrowieckich drorowców Berla Braude. (Abraham był potomkiem słynnego rabina Akiby Ejgera z Poznania). Zapamiętano go jako cichego i skromnego chłopca, który dzielnie walczył w powstaniu w grupie Henocha Gutmana. 1 maja w czasie walk na Franciszkańskiej 30 Abram został śmiertelnie raniony w brzuch, kiedy strzelał z balkonu pierwszego piętra. Zaczął wtedy odważnie i złowieszczo przemawiać do Niemców, którzy patrzyli nań w osłupieniu. I zaraz potem Abram spadł z tego balkonu, a Niemcy dobili go bagnetami.

Aba Gertner urodził się w Ostrowcu, w zamożnej rodzinie hurtownika cukru. Aba uczył się w religijnej szkole podstawowej Jawne i w gimnazjum państwowym. W czasie wojny przystąpił do Haszomer Hacair. Prowadził bibliotekę gniazda w swoim miasteczku. W lutym '43 przedostał się do Warszawy. W powstaniu kwietniowym walczył na terenie Toebbensa-Schultza. Miał 19 lat, kiedy zginął.













Abraham Horowic przyjechał do getta warszawskiego z Ostrowca. W powstaniu kwietniowym walczył w grupie Haszomer Hacair. 29 kwietnia wyszedł kanałami z terenu szopów. Najprawdopodobniej wrócił z Reginą Fuden i Szlomo Baczyńskim po pozostałych w getcie. Nie wiadomo, jak i gdzie zginął. Miał 19 lat.

Icek (Icchak) Morgenlender urodził się w Ostrowcu Świętokrzyskim, w biednej rodzinie. W getcie ostrowieckim był aktywny w Haszomer Hacair. W lutym '43 przedostał się do getta warszawskiego, bo słyszał, że tam ŻOB chce się bronić. W powstaniu kwietniowym walczył w grupie Beniamina Walda na terenie szopów. Kanałami wyszedł na polską stronę. Jego ostatnim schronieniem była fabryka błon fotograficznych na Pradze. Zginął z innymi w pożarze 24 maja 1943.

Lejb Rapaport urodził się w Bielsku w bogatej rodzinie fabrykantów manufaktury [?]. W czasie wojny znalazł się w Ostrowcu i tam wstąpił do ruchu chalucowego. Z grupą młodzieży przyjechał do Warszawy, bo chciał walczyć. Krewni Lejba ukrywali się po drugiej stronie muru i próżno go nakłaniali do opuszczenia getta. W postaniu kwietniowym Lejb Rapaport walczył pod dowództwem Beniamina Walda na terenie szopów Toebbensa-Schultza. Zginął w pierwszych dniach. Miał 21 lat.

Rysia [Gryngruz?] urodziła się w Łodzi albo w Koninie. Uczyła się w polskiej szkole średniej. Na początku wojny krótko była w Radomsku, potem w Ostrowcu. Do getta warszawskiego przyjechała pod koniec 1942. Miała dobry wygląd i była odważna, więc jeździła do gett w Krakowie i Częstochowie. Została łączniczką ŻOB-u. Pod koniec grudnia 1942 pojechała po raz kolejny do Krakowa i przywiozła do getta w Warszawie krakowskich żobowców: Izraela Zilbermana, Naftalego Zimka i Lejba Troksa. Zginęła 18 stycznia 1943 w czasie pierwszych walk w getcie albo wówczas złapana, zginęła w Treblince. Miała 25 lat. (Być może ta Rysia nazywała się Gryngruz, bo o Rysi Gryngruz, łączniczce, wspominał historyk).

Basia Sylman była córką rabina z Ostrowca. Razem z młodszą siostrą Sarą i grupą drorowców przyjechała do getta warszawskiego pod koniec 1942. Matka dziewcząt ukrywała się w dość dobrych warunkach, ale daremnie nakłaniała córki do opuszczenia getta. Basia walczyła w kwietniu i maju '43 pod komendą Henocha Gutmana na terenie szczotkarzy. Zginęła w nieznanych okolicznościach. Miała wtedy 18 lat.

Sara (Suja) Sylman, siostra Basi, też należała do Droru. Zginęła między 18 a 21 stycznia 1943, w pierwszych walkach zbrojnych w getcie warszawskim. Miała wtedy 17 lat.

Dawid Sztein pochodził z Ostrowca. Do getta w Ostrowcu przyjeżdżała jasnowłosa Jadzia, łączniczka od Anielewicza. Siedem razy przyjeżdżała, siedem osób przewiozła do Warszawy, aż w końcu Niemcy złapali ją na wasze i zginęła. Dawid Sztein postanowił sam przedrzeć się do Warszawy. Pamiętał jakiś adres: Leszno 56. Przez bramę w murze przy Lesznie rozpoznał Szapse Rotholca, dawniej znanego boksera, teraz policjanta w getcie. - Człowieku, czy ty oszalałeś?! - krzyczał Szapse. - Wszyscy stąd uciekają, a ty chcesz tu wchodzić? - To był marzec '43. [...] Kolega Dawida z Ostrowca, Jakub Aleksandrowicz, skontaktował go z Nowodworskim. Sztein dostał parabellum i został przyjęty do grupy. Najpewniej byli to drorowcy Beniamina Walda. Po kilku dniach Icchak Morgenlender zabrał Dawida do bunkra, w którym było kilkadziesiąt osób, także żobowcy. Z tego domu przy Lesznie szmuglerzy przechodzili na drugą stronę, ale nie chcieli powiedzieć, gdzie jest wejście do tunelu. W końcu ludzie z bunkra przyuważyli szmuglerów. Żobowcy wyszli tym tunelem za drugim razem. Prowadziła ich Regina Fuden. W nocy 29 kwietnia dotarli na Ogrodową 27. Następnego dnia Tadek Szejngut, Krzaczek i Józef [Jarost?] przewieźli powstańców do lasku koło Łomianek. Po sześciu dniach wrócił Krzaczek z jakimś jedzeniem. Potem ktoś przywiózł dwadzieścia karabinów. Trochę dalej, na bardziej zalesionym terenie, czekało na powstańców dwóch Rosjan. Dawid Sztein był w partyzantce. Wiadomo, że przeżył wojnę.

Dawid Szulman urodził się w Warszawie. Skończył szkołę Tarbut. Przed wojną wyjechał do kibucu chaluców w Ostrowcu. Wrócił do getta warszawskiego z grupą kolegów, którzy w powstaniu kwietniowym walczyli w oddziale Droru. Zdaje się, że to Dawid wykonał wyrok śmierci na agencie gestapo Izraelu Firście. To była akcja drorowców, kierowali nią Berl Braude i Antek Cukierman. (Wyrok na Lejkinie wykonali szomrowcy). Dawid Szulman miał obce obywatelstwo, ale spalił papiery i został w getcie. Zdaje się, że Dawid był tym chłopakiem, na którego czekała Frania Beatus. Dawid zginał w czasie powstania, miał 18 lat. Frania popełniła samobójstwo, miała 17 lat.

Izrael Zilberman pochodził z Ostrowca. Ojciec jego miał tam sklep. Izrael uczył się w szkole zawodowej i należał do Frajhajtu. Był chorowity. Wiadomo, że brał udział w akcji krakowskiego ŻOB-u 23 grudnia 1942 roku. Potem przedostał się do Warszawy. Zginął 18 stycznia 1943.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Meir Jechiel ha-Lewi Halsztok

Meir Jechiel ha-Lewi Halsztok, rabin ostrowiecki

[źródło: Żydzi ostrowieccy, Ostrowiec Św. 1996]



Ostrowiec, Poland, two men by the grave of Rabbi Meir Yechiel Halevi Halstok. The photograph was taken right after the unveiling of the tombstone, 01-08-1947.

Ostrowiec, Poland, a group photograph by the grave of Rabbi Meir Yechiel. The photograph was taken immediately after the unveiling of the tombstone, 01-08-1947.



Tu pochowany.
Święty pan, światło wygnania.
Przewodniczący sądu rabinackiego świętej gminy Ostrowiec.
Meir Jechiel ha-Lewi, błogosławionej pamięci!
Halsztok.
Zmarł 19 adar I 688.
(11.03.1928 r.)

fot. 11.10.2013 r.
[źródło: Wirtualny Sztetl]



niedziela, 6 kwietnia 2014

Synagoga ostrowiecka

Waldemar Ryszard Brociek
"Synagoga ostrowiecka"
str. 79-109
[w:] „Rocznik Muzealny”, tom III, Ostrowiec Św. 2000

1. Żydzi w Ostrowcu.
          Pierwsza znana nam wzmianka o Żydzie ostrowieckim pojawia się w 1631 r. W tym roku za namową – jak powszechnie sądzono – jednego z Żydów, dwóch miejscowych złodziei ukradło z kościoła parafialnego dwanaście opłatków i dwa srebrne talerze. (przyp. 1 – Aresztowano jednego z rabusiów i kobietę, u której w domu znaleziono chustę spod monstrancji. Sąd skazał ich na spalenie, a Żyda uniewinnił. Mieszczanie uważali, że starozakonni przekupili sędziów i Teofilę Ostrogską, właścicielkę miasta. Kowalski W., „Dzieje kościelne Ostrowca Świętokrzyskiego do końca XVII wieku” [w:] „400 lat Ostrowca Świętokrzyskiego. Materiały z konferencji naukowej 18 listopada 1994 r., s.38.)
[…]

Plan Ostrowca z 1864 r.

          Ścisła zabudowa, głównie drewniana, w obrębie Rynku i przyległych ulic była powodem częstych klęsk żywiołowych spowodowanych zaprószeniem ognia. W 1861 r. wybuchł pożar, który strawił kilka budynków w Ostrowcu. (przyp. 18 – M.in. dom drewniany Eliasza Rożanego, oficynę drewnianą Szyi Rotenberga, oficynę murowaną Wigdora Blajberga oraz domy murowane należące do wdów Racheli Esse i Ejzenbach.) W nocy z 26 na 27 czerwca 1863 r. wewnątrz domu należącego do przepisywacza rodałów Herszka Lernera vel Szrajbera wybuchł pożar, który szybko ogarnął całą ulicę Tylną i Rynek. Z pomocą pospieszyli burmistrz Denkowa K. Eichler i magazynier cukrowni Częstocice H. Łabęcki, którzy zapobiegli rozprzestrzenianiu się ognia przy ul. Siennieńskiej i Denkowskiej rozbierając dachy domów i parkany. Zniszczeniu uległo 146 domów mieszkalnych (61 murowanych) i 34 inne budowle, w większości należące do Żydów. (przyp. 19 – Spaliły się drewniane jatki należące do Banku Polskiego, kuźnia, szopa na narzędzia ogniowe. Nadpalony był kościół parafialny i zabudowania gospodarskie plebani.)
[...]

Ostrowiec, w głębi na prawo od kościoła wysoki dach synagogi, rys. Wastkowski, 1872 r. 

2. Dzieje synagogi.
          Według przekazów ustnych synagoga w Ostrowcu miała powstać w 1610 r. (przyp. 21 - „Ostrowiec. A Monument on the ruins of an annihilated Jewish community”, Toronto 1950 [powinno być: 1971], str. 14.) Byłoby to więc w 13 lat po powstaniu Ostrowca, wówczas kiedy miasto było wspólną własnością księcia Janusza Ostrogskiego, kasztelana sandomierskiego Stanisława Tarnowskiego i braci Jana i Wojciecha Tworowskich z Buczacza. W tym czasie chrześcijanie nie posiadali jeszcze własnej świątyni (powstała w 1614 r.).

Widok na synagogę od strony stawów, po lewej stronie bejt midrasz, poniżej mykwa, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.
[…]
          W tradycji ostrowieckich Żydów zapisano informację o pożarze jaki wybuchł w 1713 r. w Ostrowcu, w wyniku którego w dzielnicy żydowskiej ocalał tylko dom modlitwy i synagoga, wymagająca zresztą renowacji ściany frontowej. (przyp. 25 - „Ostrowiec. A Monument...”, str. 13; wg A. Penkalli („Gmina żydowska i kirkut w Ostrowcu Świętokrzyskim” [w:] „Fołks-Sztyme” z 23 V 1981 r., s. 10) pożar miał miejsce w 1714 r.) Według innej wersji synagoga uległa częściowemu spaleniu i miała być w 1714 r. całkowicie odbudowana przy użyciu drewna modrzewiowego. (przyp. 26 – Brociek W.R., Penkalla A., Renz R., „Żydzi ostrowieccy...”, s. 14.) W odnowieniu synagogi brały udział trzy osoby: Herzke, Simon ben Arahon Daft i Jeheskiel z Krakowa, który był artystą i wyrzeźbił w drewnie Arkę Przymierza. (przyp. 27 - „Ostrowiec. A Monument...”, str. 13.) Polichromię przypisywano Jehudzie Lejbie (Arye Jehuda Lejb, syn Borucha). Ustna tradycja żydowska przekazuje opowieść o malarzu, który miał dokonać renowacji synagogi i w trakcie ozdabiania sufitu spadł z rusztowania ponosząc śmierć na miejscu. Jego zgon przedstawiany był w wielu legendach przez następne stulecia. Odtąd sam sufit miał już być niewykończony. (przyp. 28 - „Ostrowiec. A Monument...”, str. 14-15.)

Sklepienie synagogi ostrowieckiej z niedokończoną dekoracją malarską, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.
[…]
W okresie międzywojennym synagoga została uznana jako obiekt zabytkowy (przyp. 35 – Penkalla A., „Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim”, Radom 1999, s. 165.) W planach inż. arch. Romana Felińskiego znalazł się nowy budynek synagogi, już zapewne murowanej, usytuowanej u zbiegu obecnej ul. Sienkiewicza i Mickiewicza, od strony kirkutu. Nie wiemy, czy lokalizacja nowej synagogi była tylko wizją perspektywicznego rozwoju infrastruktury w Ostrowcu Św., czy też wiązała się z jakimiś konkretnymi zamierzeniami Gminy Żydowskiej.
          Podczas II wojny światowej Niemcy po likwidacji getta żydowskiego rozpoczęli metodyczne niszczenie tej dzielnicy (zrównano z ziemią wiele domów) niszcząc także zabytkową synagogę oraz sąsiadujący z nią murowany budynek domu modlitwy (Bejt Hamidrasz), w którym był także cheder (szkoła). Bożnicę rozebrano w okresie II wojny światowej.
[…]
Widok synagogi od strony skarpy, T. Rekwirowicz, 1937 r.

Widok wynagogi od strony ul. Starokunowskiej, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.

3. Opis synagogi
          Kiedy kończy się budynek przy ul. Starokunowskiej 1/7 następuje zejście w dół w kierunku Młynówki (odnogi Kamiennej). Dawniej prowadziła tędy ul. Młyńska. Idąc w dół ul. Starokunowskiej w kierunku ul. Sienkiewicza po lewej stronie ciągnie się poziomy pas zieleni schodzący stromą skarpą w kierunku stawów. Tu właśnie znajdowała się żydowska synagoga oraz dom modlitwy zniszczone przez Niemców w czasie II wojny światowej. Już na dole, przy zejściu z wzgórza zlokalizowana była łaźnia żydowska (mykwa). Pierwotnie obiekty te tworzyły w układzie urbanistycznym miasta zwarty zespół synagogalny.
Wnętrze synagogi, drzwi wejściowe, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.
[…]
… szczególne znaczenie posiada dokumentacja fotograficzna zachowana w ostrowieckim muzeum, a wykonana w 1937 r. przez znanego ostrowieckiego fotografika Tadeusza Rekwirowicza.
[…]
Aron ha-kodesz ostrowieckiej synagogi, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.

          Głównym pomieszczeniem synagogi była sala modlitw, przeznaczona wyłącznie dla mężczyzn. Na jej ścianie wschodniej (zwykle sytuowana była przy ścianie naprzeciw głównego wejścia) znajdowała się szafa ołtarzowa (hebr. Aron ha-kodesz – Święta Arka, święta skrzynia), w której przechowywane były rodały – pergaminowe zwoje z ręcznie spisanym tekstem Tory (hebr. Sefer Tora – Zwój Tory). Szafa ołtarzowa ostrowieckiej synagogi jest przykładem jak, pod wpływem konstrukcji ołtarzy w kościołach katolickich, budowano wspaniałe, wysokie, obficie dekorowane retabula ujmujące Arkę […]. Opisywana Aron ha-kodesz – stanowiła typ ołtarza architektonicznego, barokowego, kolumnowego, dwukondygnacyjnego i stała na podwyższeniu otoczonym balustradką, na którą wchodziło się po schodkach. Obie kondygnacje były tej samej szerokości, bogato rzeźbione. Kolumny były typu korynckiego ażurowe, zewnętrzne dolnej kondygnacji oraz wewnętrzne górnej o trzonach spiralnych. Posiadały bogatą dekorację rzeźbiarską z motywami roślinnymi oraz z ozdobnym zwieńczeniem. Zwieńczenie dolnej kondygnacji służyło do zawieszenia parochetu z lambrekinem. W polu środkowym dolnej kondygnacji, pomiędzy dwoma podwójnymi kolumnami w obramowaniu znajdowały się misternie zdobione drzwi zamykające szafkę z rodałami, zaś w górnej kondygnacji na tle bogatej ażurowej dekoracji rzeźbiarskiej umieszczone były tablice Dekalogu.
          Aron ha-kodesz ukryta była za zaciągniętą zasłoną (parochet) […]
Parochet i lambrekin zakrywający szafę ołtarzową, niżej rimonim, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.

          [...] parochet ostrowieckiej synagogi nie był typowym obiektem żydowskiej sztuki sakralnej. Według tradycji w okresie powstania styczniowego żona jednego ze szlacheckich działaczy powstańczych („pochodząca z rodu królewskiego”?!) ofiarowała w podziękowaniu za pomoc świadczoną przez Żydów na rzecz powstańców ozdabianą złotem zasłonę do Arki Prawa ostrowieckiej synagogi. Zasłony tej jednak nie pokazywano publicznie. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wyjęto ją i używano podczas świąt jako symbol dobrych stosunków między Żydami i chrześcijańskimi mieszkańcami w Ostrowcu. Na tkaninie miały być wyszyte inicjały „P.R.” (przyp. 40 - „Ostrowiec. A Monument...”, str. 30.) Porównanie tej relacji z fotografią wykonaną przez T. Rekwirowicza pozwala nam uznać ustną tradycję za prawdziwą, lecz nieco zniekształconą. Ten nietypowy parochet wykonany był w części środkowej z tkaniny jednorodnej ozdobionej haftem w postaci motywów roślinnych, zaopatrzonej z prawego brzegu frędzlami, natomiast w częściach bocznych z tkaniny gładkiej bez wzorów. Jednak najbardziej intrygującą częścią środkowej tkaniny były dwa wyszywane Orły zwrócone ku sobie dziobami, opatrzone stylizowanymi wydatnymi koronami, z rozpostartymi skrzydłami, trzymające w szponach miecz i jabłko królewskie, na piersiach których, w ciemnym (czerwonym?) owalu widniały inicjały „AR” (Augustus Rex) króla polskiego Augusta II Mocnego. Orzeł polski już w XVII i XVIII w. pojawił się na parochetach i lambrekinach, rzeźbach ołtarzowych, koronach, lampach i lichtarzach chanukowych. Ewenementem było jednak w tym wypadku zaadaptowanie tkaniny typowo polskiej do sakralnych celów w synagodze. […]
          Także na prawo od szafy ołtarzowej widoczny był pulpit dla kantora (hebr. chazan), który przewodził modłom w synagodze […] W opowieści ostrowieckich Żydów żyje pamięć o chazanie Meirlu „Hasydzie z Warki”, który miał piękny głos i nosił patriarchalną brodę. Po nim został chazanem Mosze Wohlman, który wprowadził śpiewanie modlitw w synagodze w formie chóralnej. (przyp. 42 - „Ostrowiec. A Monument...”, str. 35.)
[…]
Bima, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.

Drewniana bima ostrowieckiej synagogi stanowiła podwyższone miejsce w środku sali modlitw i posiadała w narożach filary drewniane o kwadratowym przekroju, w dolnych partiach gruszkowate, w górnej wspierające się o sklepienie synagogi. Na bimę prowadziły schodki wyposażone w balustradkę, która także obiegała całą bimę. Stół (szulchan) na rodał posiadał także kilkanaście pojedynczych świeczników, które oświetlały rodał. Na metalowych listwach zamocowanych do filarów zawieszone były żyrandole, po trzy na każdym boku. Wejście na bimę znajdowało się od strony skarpy. Filary posiadały głowice kostkowe. Balustrada posiadała tralki kształtowe dwulalkowe w podstawie i głowicach kwadratowe. Przy bimie reflektor lustrowy.
Fragment bimy i widok na ścianę wewnętrzną od strony skarpy, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.

Reflektor lustrowy przy bimie, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.
[…]
          Na ścianie ostrowieckiej synagogi widzimy również przymocowane tzw. krzesło Eliasza (hebr. kise szel Elijahu) – puste krzesło stawiane podczas obrzędu obrzezania, które ponoć zajmuje prorok Eliasz. Krzesło jest podwójne z ażurowym oparciem zwieńczonym snycerską dekoracją roślinną (w centrum ukoronowany kartusz podtrzymywany przez dwa lwy) i wygiętymi poręczami, wyściełany aksamitem. […] Dziecko kładzie się na moment na krześle, a tym samym na kolanach Eliasza, przed samym obrzezaniem. 

Krzesło Eliasza, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.
[…]
          [...] świecznik korpusowy. Świeczniki tego typu, zawieszane w synagodze u stropu, zakończone były kulą. Do trzonu umocowane były długie esowato wygięte ramiona ułożone w jednym lub dwóch piętrach. Tulejki na świece posiadały u dołu profitki – talerzyki zbierające topiący się wosk.
Wnętrze ostrowieckiej synagogi, na pierwszym planie świeczniki, w głębi z lewej szafa ołtarzowa z parochetem i lambrekinem, fot. T. Rekwirowicz, 1937 r.

[...]

[Fotografie ze zbiorów Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Ostrowcu Św.]

środa, 2 kwietnia 2014

„Gminy żydowskie „duże” w województwie kieleckim w przededniu II wojny światowej”


Krzysztof Urbański 
„Gminy żydowskie „duże” w województwie kieleckim w przededniu II wojny światowej”
str. 143-161
[w:] „Rocznik Muzealny”
tom III
Ostrowiec Św. 2000

[…]
str. 149-151
          Pobliska gmina żydowska w Ostrowcu liczyła w 1931 r. 9881 osób, z czego podatkiem obciążono 1126 rodzin; 4 rodziny uznano za bogate, 507 za biedne i zwolniono z płacenia podatków. W 1938 r. zamieszkiwało Ostrowiec 10637 Żydów, z czego do płacenia składek zobowiązanych było 1005 rodzin, co świadczy o narastającej pauperyzacji. […] W przeddzień wybuchu II wojny światowej liczbę Żydów w Ostrowcu Św. określono na 11979 osób, co stanowiło 36,9% wszystkich mieszkańców. Większość ludności żydowskiej zamieszkiwała Rynek i okoliczne ulice: Przechodnią, Stodolną, Szeroką, Nową, Zatylną, Starokunowską, Częstocicką, Młyńską, Górzystą, Kościelną, Okólną, Browarną, Orlicz Dreszera (poprzednio Okólną) oraz plac św. Floriana. Najważniejszy był Rynek, gdzie przez cały tydzień panował ruch i kwitło życie towarzyskie.
          Jak wynika ze spisu składek bożniczych w gminie ostrowieckiej rzemieślnicy stanowili 25,5% ogółu pracujących, kupcy – 63,2%, inteligencja – 4,7%, przedsiębiorcy przemysłowi – 1,2%, inne zawody – 5,4%. Rzemieślnicy żydowscy dominowali w branży włókienniczej, skórzanej i usług osobistych. W krawiectwie było 93,2% zakładów żydowskich, kuśnierstwie – 100%, szewstwie 67,4%, czapnictwie 100%, piekarstwie – 88,4%, fryzjerstwie – 91,4%, zegarmistrzostwie – 92,9%, złotnictwie – 100%. (przyp. 29 – APK, UWK I, sygn. 13792, k. 13.) Produkowano nie tylko na rynek miejscowy, niezbyt chłonny, ale w głównej mierze na rzecz okolicznych wsi.
          Ludność najbiedniejsza płaciła składkę gminną najczęściej w granicach 5-25 zł, średniozamożna od 26 do 50 zł, zamożna między 50 a 100 zł, powyżej 100 zł najbogatsi. Do tej ostatniej należeli: Bina Berger, Adolf Dauman, Beniamin Lebenstein, Dawid Lederman, Szymon Alterman, Kiwa Roset, Jochnes Sulma, Dawid Majer. […]
          Po wyborach w 1932 r. we władzach gminy dominowali członkowie Agudy – 41% wpływów, bezpartyjni – 25 %, po 8,5% posiadali członkowie Mizrachi, Bundu, Syjoniści Ogólni oraz Poalej Syjon Lewicy. Dnia 18 sierpnia 1937 r. wprowadzono komisaryczny zarząd gminy. Na jej czele stanął jako jej przewodniczący dr Jakub Holler – asymilator. Do asymilatorów zaliczali się również członkowie Zarządu Abram Jeleń i Ludwik Wacholder. Jako bezpartyjni w skład zarządu weszli: Dawid Djament, Symcha Eiger, Judka Racimora. Ortodoksów reprezentował Szaja Ryba, mizrachistów – Szmul Westel, syjonistów rewizjonistów – Szmul Zysman. W składzie Rady znalazło się sześciu bezpartyjnych: Jakub Buckenbaum, Hersz Hermolin, Natan Kuperman, Alter Maur, Mojżesz Nisenbaum, Bencjan Rotter, jeden zwolennik Agudy – Chaskiel Małach, jeden mizrachista Moszek Najhauz oraz jeden ortodoksa Mendel Fisz. (przyp. 31 – APK, UWK I, sygn. 3380.) Funkcję rabina od 12 marca 1928 r. pełnił zwolennik Agudy Chaskiel Halsztuk, podrabinem był Jakób Halsztuk, także zwolennik tej partii. Aż 65% dochodu gminy w latach trzydziestych pochodziło z uboju rytualnego, 15% ze składek, reszta z darowizn i opłat za usługi religijne. Gmina ostrowiecka utrzymywała synagogę, łaźnię rytualną, rzeźnię, rzeźnie drobiu, bejt hamidrasz, dom starców, chedery oraz cmentarz. Synagoga wykonana z modrzewia w 1714 r. już w okresie międzywojennym uznawana była jako obiekt zabytkowy. Cmentarz znajdował się na obrzeżach dzielnicy żydowskiej. Konieczność odnowienia go z początkiem lat trzydziestych sprawiła, że pochówki były dość drogie, od 18 do 1000 zł, wystawienie nagrobka od 10 do 4000 zł. Dwie trzecie budżetu gminy pochłaniały wydatki religijne: płace rabina, rzezaków, kantora oraz urzędników gminy.
          W Ostrowcu Św. liczni byli zwolennicy dworów chasydzkich, m.in. cadyków z Góry Kalwarii, Warki, Aleksandrowa, Szydłowca, Skierniewic, Ożarowa. Z początkiem lat trzydziestych było tu ponad czterdzieści chasydzkich sztibli. W mieście dobrze rozwinęło się szkolnictwo. Gmina utrzymywała chedery, „Talmud Torę” oraz szkołę dla dziewcząt [?] Bejt Josef, poza wpływem gminy prosperowała szkoła powstała z inspiracji partii politycznej Mizrachi. Od 1934 r. z inspiracji CISZO powstała szkoła świecka z językiem wykładowym jidisz. Również oświata pozaszkolna związana byłą głównie z partiami politycznymi: Bundem, Poalej Syjonem Lewicą, Syjonistami Ogólnymi. W Ostrowcu rozwijała działalność „Kultur Liga”, Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Tarbut”, Żydowskie Towarzystwo Muzyczno-Dramatyczne „Muza”.
          Wszystkie partie żydowskie działające w Ostrowcu włączały się w wybory do Rady Miejskiej, Kasy Chorych, Sejmu. W 1934 r. na 32 radnych Żydzi zdobyli 13 mandatów, czyli 40%, w 1939 r. - 8 mandatów, czyli 25%. (przyp. 33 - „Gazeta Warszawska” z 30.04.1935 r.) Gmina włączała się zawsze do obchodów rocznic i świąt państwowych. Wraz z Polakami obchodzono m.in. 3 Maja i Święto Niepodległości w dniu 11 listopada. W 1939 r. Żydzi ostrowieccy włączyli się w akcje zbierania kosztowności na Fundusz Obrony Narodowej.
[...]