czwartek, 8 kwietnia 2021

Kołecki za Erlicha

"[Jan Walerian Kołecki] W pierwszych latach okupacji pracował w Sandomierzu u boku swojego ojca, natomiast w połowie 1942, na miejsce prawdopodobnie przesiedlonego żydowskiego fotografa p. Ehrlich został wyznaczony jako fotograf do pracy w Ostrowcu Świętokrzyskim."

Źródło: https://kolecki.pl/fwp_portfolio/historia/

Niepogoda nie robi różnicy w zdjęciach

 

Rewers zdjęcia z zakładu Nusyna Erlicha

piątek, 2 kwietnia 2021

Klara i Stanisław Sobczyńscy - Sprawiedliwi

Latem 1944 r. Aron Friedental wraz z synem Abrahamem jako jedyni ocalali z rodziny, jedynymi ocalałymi członkami rodziny, zostali przewiezienie z Kielc do obozu pracy przymusowej niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego. [obóz pracy dla Żydów przy hucie]. Latem 1944 r., gdy żydowscy więźniowie obozu odkryli, że Niemcy w obawie przed nadejściem frontu sowieckiego zamierzają zlikwidować obóz, zorganizowali ucieczkę. Niektórym się udało i schronili się w okolicznych wsiach. W międzyczasie postęp sowiecki został zatrzymany, a Niemcy po odzyskaniu sił rozpoczęli polowanie na żydowskich uciekinierów. W tym czasie Friedental i jego syn nie zdołali jeszcze znaleźć stałej kryjówki i błąkali się po okolicy. Pewnego dnia, gdy Abraham udał się do jednej z okolicznych wsi w poszukiwaniu pożywienia, spotkał mieszkającego pod lasem Polaka Stanisława Sobczyńskiego. Sobczyński uśmiechnął się do niego i przywitał się z nim, a Abraham, który od razu poczuł, że może mu zaufać, opowiedział mu, jak zginęła cała jego rodzina i jak on i jego ojciec są bezdomni i pozbawieni środków do życia. Kierowany współczuciem Sobczyński dał mu jedzenie i umówił się na spotkanie najbliższej nocy w ich zaimprowizowanym schronieniu. Sobczyński, dotrzymując słowa, zjawił się u nich w nocy w towarzystwie żony Klary. Zabrali oni Friedentalów do swojego domu i ukrył ich na strychu. Friedental i jego syn przebywali u Sobczyńskich około pół roku, aż do wyzwolenia tych terenów w styczniu 1945 r. Sobczyńscy byli biedni, utrzymując się z marnej pensji Sobczyńskiego jako robotnik w hucie żelaza, ale żywnością dzielili się z Friedentalami, którzy byli bez środków do życia. Klara, zdając sobie sprawę, że jej podopieczni przestrzegali żydowskich przepisów żywieniowych, zrobiła wszystko, co w jej mocy, by gotować dla nich w osobnych garnkach. Ryzykując życiem, by ratować Żydów, Sobczyński i jego żona kierowali się prawdziwą szlachetnością ducha i altruizmem. Po wojnie Friedental i jego syn wyemigrowali do Izraela i przez wiele lat utrzymywali bliski kontakt ze swoimi wybawcami. 12 stycznia 1984 r. Yad Vashem przyznał Klarze i Stanisławowi Sobczyńskim tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Tłumaczenie własne

niedziela, 28 marca 2021

Sprawozdania starosty

 

Andrzej Żychowski
„500 lat osadnictwa żydowskiego w Opatowie”
Warszawa 2017

s. 366-394

Nr XXV. Starostwo Powiatowe Opatowskie. Sprawozdania Sytuacyjne Starosty Opatowskiego za lata 1933-1939. Źródło: Archiwum Państwowe w Kielcach. Oddział w Sandomierzu, Akta miasta Opatowa, sygn. 1 i 2.

Sprawozdanie sytuacyjne nr 6 za czas 1-30 VI 1933 z dn. 4 VII 1933
[…]
W dniu 27 VI w Ostrowcu odbył się Zlot Harcerzy Żydowskich i p.w. p.n. „Bryth Trumpeldor”, w którym brały udział drużyny z całego powiatu opatowskiego oraz delegacje z Radomia, Kielc, Sandomierza, Wierzbnika, Słupi Nowej, Skaryszewa, Sienna, Tarłowa i innych miejscowości w liczbie 500 osób. Zlot połączony był z przyjazdem Prezydenta Światowej Unii Sjonistów Rewizjonistów Żabotyńskiego. Program Zlotu rozpoczął się o godzinie 10-tej i nie odbiegał od normalnie utartego szablonu, uczestnicy starali się jednak podkreślić swoją lojalność wobec Państwa i Rządku wznosząc okrzyki na cześć Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i Prezydenta Rzeczpospolitej i Marszałka Piłsudskiego oraz przez odegranie hymnu narodowego „Jeszcze Polska nie zginęła” oraz „Pierwszej Brygady”. Żabotyński przybył do Ostrowca o godzinie 20.40. Na dworcu powitany został przez specjalny Komitet oraz tłumy publiczności, które zgotowały mu gorącą owację wznosząc okrzyki na jego cześć. Niezadowolone z powyższego czynniki wywrotowe: Poalej Sjoniści obu odłamów i Sjoniści ogólni przygotowali akcję przeciwko Żabotyńskiemu, jednakże wzmocniona służba policyjna udaremniła jakiekolwiek wystąpienia.
[…]

Sprawozdanie sytuacyjne nr 4 za czas 1-30 IV 1934 z dn. 3 V 1934

Ludność żydowska zaniepokojona została wystąpieniami Legionu Młodych przez umieszczenie w regionalnym dwutygodniku „Na Przełomie” nr 2, 3 i 4 artykułów pt. „Żydzi w Ostrowcu”, w którym autor wskazuje na systematyczne wypieranie ludności polskiej z wolnych zawodów przez Żydów. […]

Sprawozdanie sytuacyjne nr 6 za czas 1-30 VI 1934 z dn. 3 VII 1934

Prawie we wszystkich kościołach rzymskokatolickich, synagogach i domach modlitwy wyznania mojżeszowego odprawione zostały nabożeństwa żałobne za duszę śp. Ministra Pierackiego.
W dniach 2, 4 i 5 VI br. na terenie miasta Opatowa i Ostrowca odbyły się zgromadzenia protestacyjne przeciwko polityce angielskiej w Palestynie i ograniczeniu imigracji.
[…]

Sprawozdanie sytuacyjne na czas 1-31 XII 1935 z dn. 2 I 1936

Krwawe zajścia w opoczyńskim oraz stale wzrastający ruch antyżydowski wywołują depresję w społeczeństwie żydowskim. Z drugiej zaś strony wskutek ograniczenia ruchu emigracyjnego ludność żydowska nie widzi sposobu rozwiązania tej kwestii. […]

Sjoniści ogólni. W dniu 29 XII 1935 roku w Ostrowcu odbyło się zebranie przy udziale około 30 osób. Na zebraniu tym delegat z Warszawy Abram Zieliński omówił sprawy organizacyjne Komisji Funduszu Narodowego Palestyny i gorąco zachęcał do zbiórki ofiar na ten cel.

Sprawozdanie sytuacyjne nr 5 za czas 1-30 IV 1936 z dn. 1 V 1936

[…] Ostatnio ludność żydowska podniecona została krwawymi rozruchami w Palestynie. W związku z tym w dniu 25 IV w Ostrowcu Organizacja Sjonistów Rewizjonistów „Brith Trumpeldor” urządziła zgromadzenie w lokalu zamkniętym, na którym omówiono powyższe zajścia. Obecnych było 150 osób.

Sprawozdanie sytuacyjne nr 6 za czas 1-31 V 1936 z dn. 6 VI 1936

[…]
W dniu 2 maja w Ostrowcu w lokalu organizacji Mizrachi odbył się odczyt rabina A. Piotrowskiego z Warszawy na temat ostatnich krwawych zajść w Palestynie. Mowca przypisywał winę tych zajść polityce i administracji angielskiej. Obecnych na zebraniu było 200 osób. Przebieg spokojny.

Sprawozdanie nr 7 za czas 1-30 VI 1936 z dn. 2 VII 1936

Zjednoczona Sjonistyczna Socjalistyczna Partia „Hitachduth”. W Ostrowcu odbyło się doroczne walne zebranie Zjednoczonej Sjonistycznej Socjalistycznej Parii „Hitachduth” Palej Sjon [sic!] przy udziale 25 osób. Zebranie nie wzbudziło większego zainteresowania. Do nowego zarządu powołani zostali: prezes Sumer Sznold lat 26 stolarz, wiceprezes Abram Sztajn lat 23 buchalter, sekretarz Natan Kuperman lat 33 elektromonter. Wyżej wymienieni pod względem moralnym i politycznym posiadają opinię nienaganną.

Sprawozdanie nr 9 za czas 1-31 VIII 1936 z dn. 2 IX 1936

Uwaga ludności żydowskiej całkowicie skierowana jest na wybory do gmin wyznaniowych. Szczególnie na terenie gmin dużych prowadzona jest wytężona walka przedwyborcza. Z zainteresowaniem oczekiwane są wybory w gminach dużych Ostrowiec i Opatów wyznaczone na 6 IX. W Opatowie zgłoszono 8 ważnych list i w Ostrowcu 11. W Opatowie stosunkowo najwięcej ruchliwości w akcji wyborczej wykazują Sjoniści Ogólni, w Ostrowcu zaś Związek Rzemieślników Żydów (wpływy polityczne mieszane).

Sjoniści ogólni. […]
W dniu 10 VIII br. w Ostrowcu zastrajkowali pracownicy (Żydzi) w zakładach krawieckich damskich w liczbie 30 osób, a następnie liczba startujących wzrosła do 58 osób. W dniu 17 VIII część pracowników podpisała umowę zbiorową i w tych zakładach strajk został przerwany, w innych zaś zakładach strajk był zlikwidowany stopniowo.

Sprawozdanie sytuacyjne nr 11 za czas 1-31 X 1936 z dn. 3 XI 1936

[…]
Sjoniści ogólni. W dniu 27 X w Ostrowcu odbył się odczyt rabina Izaaka Barga z Warszawy na temat „Sytuacja w Palestynie i co dalej” przy udziale około 300 osób.

Sprawozdanie nr 7 za czas 1-30 VI 1937 z dn. 2 VII 1937

Wzrastające nastroje antyżydowskie w znacznej mierze wpływają na konsolidację społeczeństwa żydowskiego i solidarność w niesieniu pomocy poszkodowanym, bez względu na przekonania polityczne. W Ostrowcu i Opatowie zawiązały się Komitety Pomocy Ludności w Brześciu n/Bugiem, które prowadzą propagandę i organizują zbiórki na rzecz poszkodowanych. Krążą pogłoski o możliwości utworzenia bloku mniejszości narodowych przez Żydów, Niemców, Ukraińców i inne mniejszości narodowe.

Sprawozdanie nr 10 za czas 1-30 IX 1937 z dnia 1 X 1937

[…]
W Ostrowcu założony został dwutygodnik „Ostrower Cajtung”. Czasopismo odbierane jest w Piotrkowie Trybunalskim, nakład wnosi 500 egzemplarzy. Wydawcami są Lejbuś Rotsztajn sklepikarz i Mendel Rozenberg urzędnik prywatny. Czasopismo nie ma określonego kierunku politycznego, pozostaje jednak pod wpływem sfer ortodoksyjnych. Poziom czasopisma dość niski i wątpliwy jest, aby mogło utrzymać się przez czas dłuższy. We wrześniu ukazał się numer 1 i 2.

W Opatowie kolportowane były ulotki pt. „Młodzieży Polska” nawołujące do omijania sklepów żydowskich i popierania handlu wyłącznie polskiego. Podobnej treści ulotki pt. „Do Młodzieży Polskiej” kolportowane były w Ostrowcu i okolicy. Na odwrotnej stronie ulotki umieszczony jest wykaz firm polskich. Ponadto nakładem B. Kowalewskiego – Częstochowa ul. Narutowicza 37 wykonany został kolorowy plakat pt. „Informator przemysłowo-handlowy firm chrześcijańskich powiatu opatowskiego.

[…] Dużą ruchliwość propagandowo-organizacyjną wykazuje Ogólny Żydowski Związek Robotników Bund Komitet w Ostrowcu w lokalu, którego licznie zbierają się członkowie omawiając bieżące zagadnienia polityczne. Z dniem 1 IX Związek Bund zmienił lokal przenosząc się z ul. Młyńskiej na Aleję 3 Maja.

Pośród młodzieży robotniczej ożywioną propagandę prowadzi Organizacja „Zukunft” i „Skiw”. Na ożywienie powyższej działalności w znacznej mierze wpływa Kompatria, która w organizacjach legalnych tworzy jednolity front i radykalizuje sfery robotnicze.

W numerze 2 „Ostrowcer Cajtung” wstępny artykuł krytykuje obojętność społeczeństwa żydowskiego i małą ofiarność na poszkodowanych w Brześciu.

Sprawozdanie nr 11 za czas 1-31 X 1937 z dnia 2 XI 1937

Wydawca czasopisma „Ostrowcer Cajtung” Mendel Rozenberg zgłosił, że czasopismo to przestało wychodzić z powodu trudności materialnych. Udało się wydrukować wszystkiego 2 numery tego czasopisma.

Stronnictwo Narodowe. W Opatowie na słupach telefonicznych zostały rozklejone ulotki antyżydowskie wydane nakładem Samoobrony Narodu. Natomiast w Łagowie na domach żydowskich rozlepione zostały ulotki Stronnictwa Narodowego nawołujące do unikania Żydów pt. „Młodzieży Polska”. W dniu 3 X w Ostrowcu odbyło się zebranie członków  przy udziale 76 osób. Na zebraniu tym sekretarz Zarządu Powiatowego Antoni H. wygłosił referat na temat działalności żydokomuny wspomaganej przez masonerię i socjalistów oraz walki, jaką z tymi czynnikami prowadzi kościół rzymsko-katolicki wspomagany przez Stronnictwo Narodowe.

Mniejszości narodowe. […] W ciągu ostatnich miesięcy ludność żydowska zżyła się z atakami i nagonką różnych ugrupowań politycznych i organizacji społecznych i w pewnym stopniu bagatelizowała je. Ostatnie jednak zarządzenie o wyznaczeniu osobnych ławek dla Żydów na wyższych uczelniach zwróciło uwagę całego społeczeństwa żydowskiego wywołując falę protestów i niepokoju. W szczególności ostre stanowisko w tej sprawie zajął „Bund” nawołując do strajku protestacyjnego w dniu 19 X 1937 roku. Wobec odmowy Starostwa na zwołanie wieczoru w tej sprawie, akcja strajkowa „Bundu” nie odniosła żadnego skutku i ludność żydowska w najważniejszych punktach powiatu w Ostrowcu i Opatowie strajku nie poparła.

Sjoniści Rewizjoniści. W dniu 16 X 1937 w Ostrowcu na dziedzińcu synagogi odbyło się zgromadzenie publiczne w sprawie Palestyny, przy udziale 300 osób. Przemawiał Moszek Samelson z Warszawy, który zwrócił uwagę, że w obecnych warunkach nie wystarczą piękne słowa lecz potrzeba czynu i pieniędzy. Arabowie coraz częściej występują czynnie nie licząc się nawet z rządem angielskim. Ostatnio Konsul Angielski zainteresował się organizacją i liczebnością „Kibucu” z czego wnioskować należy, że kontyngent emigrantów będzie zwiększony. Żydzi nie mogą zachowywać się biernie, bo same modlitwy nie przywrócą Żydom Palestyny. W tym wypadku należy brać wzór z Marszałka Piłsudskiego i Narodu Polskiego, który przezwyciężył wszystkie trudności, kosztem wielkich ofiar zdobył Niepodległość. Podobnym Marszałkowi Piłsudskiemu jest wódź narodu żydowskiego Żabotyński, wokół którego powinna się skupiać cała ludność żydowska. Obecnie nadeszła chwila, aby wszyscy Żydzi pod jego dowództwem stanęli do walki na śmierć i życie w własne niepodległe państwo w Palestynie.

Ogólny Żydowski Związek Robotniczy „Bund”. W dniu 21 X 1937 w Ostrowcu odbył się odczyt Chaima Sznycera z Warszawy na temat „Japonia i Chiny”. Odczyt trwał 1,5 godziny, udział wzięło około 250 osób.

W dniu 12 X odbyło się zebranie członków Związku Robotników Przemysłu Odzieżowego oddział w Ostrowcu przy udziale około 90 osób na którym dokonano wyborów nowego Zarządu. Wybrani zostali: prezes Beniamin Minc lat 27, sympatyk KPP, wiceprezes Abram Sztarkman lat 25, sympatyk „Bundu”, sekretarz Moszek Zyngier lat 21, sympatyk „Bundu”, zastępca sekretarza Fajga Wolman lat 23, sympatyk KPP, skarbnik Szeja Cwajgman lat 27, sympatyk „Bundu”, członek Wolf Half lat 23, sympatyk „Bundu”, członek Jankiel Rozencwajg lat 30, sympatyk „Bundu”. Oddział ten liczy 120 członków.
[...]

Sprawozdanie nr 12 za czas 1-30 XI 1937 z dnia 2 XII 1937
[…]
Ogólny Żydowski Związek Robotniczy „Bund”. W kongresie jubileuszowym 40 lecia „Bundu” 13 XI w Ostrowcu wzięli udział delegaci Szymon Fiszman i Chawa Kohn.
W dniu 28 XI w Ostrowcu, Leo Finkielsztajn z Warszawy wygłosił odczyt na temat „Język żydowski w ogniu wieków”. Na odczycie było 150 osób.

Sprawozdanie nr 1 za czas 1-31 XII 1937 z dnia 3 I 1938

Stronnictwo Narodowe wykorzystując okres przedświąteczny wzmocniło akcję bojkotową oraz wprowadziło w Ostrowcu pikietowanie sklepów żydowskich. Pomimo podniecenia ze strony Żydów, spokój nigdzie nie został zakłócony.
[…]

Sprawozdanie nr 3 za czas 1-28 II 1938 z dnia 1 III 1938

W dniu 14 II 1938 w Ostrowcu w lokalu własnym odbyło się zebranie członków Stronnictwa Narodowego przy udziale 46 osób pod przewodnictwem Antoniego Heby. Kapitan Grzesiak z Łodzi omówił zażydzenie różnych miast polskich oraz sposoby walki z odżydzeniem handlu i rzemiosła stosowane przez Stronnictwo Narodowe. […]
Bund. W Ostrowcu w dniu 5 II 1938 z okazji 40 lecia istnienia „Bundu” odbyło się zebranie nazwane akademią przy udziale 58 osób. Na zebraniu tym przewodniczący miejscowej organizacji „Bund”, Szymon Fiszman wygłosił referat w którym scharakteryzował historię powstania „Bund” i jego działalność. Fiszman zaznaczył, że w czasach zaborczych bundziści wspólnie z PPS prowadzili walkę z caratem, wobec czego uważają się za niepodległościowców równych z PPSowcami i dlatego słusznie domagają się równych praw. Omawiając działalność innych ugrupowań żydowskich ostro skrytykował Syjonistów, którzy zdaniem mówcy obałamucają masy żydowskie i przez swe dążenia nacjonalistyczne powodują ekscesy antyżydowskie. […]

Sprawozdanie nr 4 za czas 1-31 III 1938 z dnia 2 IV 1938

Mniejszości narodowe. […]
W dniu 20 III w Ostrowcu odbyło się zgromadzenie zwołane przez Klub Radnych miejskich żydowskich przy udziale około 150 osób. Na zebraniu tym radny Leon Bajgielman omówił ogólną sytuację polityczną i trudne warunki bytowanie Żydów w diasporze. Omawiając dalej stosunki wewnętrzne w Państwie zaproponował zebranym wysłania depeszy do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z wyrazami radości z racji pomyślnego unormowanie stosunków polsko-litewskich. Wniosek ten jednomyślnie przyjęto przez oklaski. Omawiając bolączki lokalne, radny Izaak Rubinsztajn podał do wiadomości, że stan sanitarny w Ostrowcu jest rozpaczliwy i musi ulec poprawie.
Sjoniści ogólni. W dniu 5 i 6 marca w Ostrowcu odbyły się wieczory literackie, na których Mojżesz Rajchman z Warszawy recytował utwory żydowskich pisarzy lewicowych i klasyfików. W pierwszym dniu było obecnych około 350 osób i drugim dniu około 250 osób, przeważnie ze sfer lewicowych. […]
Bund. W dniu 23 III bawił w Ostrowcu Lejzor Lewin współpracownik czasopisma „Folkscajtung”, który odbył konferencję z przedstawicielami Bundu. Zachęcając do nawiązania kontaktu z Komitetem PPS i Klasowych Związków Zawodowych, przygotowanie manifestacji 1 maja, która będzie sprawdzianem sił proletariackich, werbowanie nowych członków dla Bundu i Zukunftu.
[…]

Sprawozdanie nr 5 za czas 1-30 IV 1938 z dnia 2 V 1938

Stronnictwo Narodowe. W okresie przedświątecznym w różnych miejscowościach powiatu opatowskiego, a przeważnie w Ostrowcu prowadzony był masowy kolportaż różnego rodzaju odezw i ulotek w kilkunastu wydaniach nawołujących do bojkotu gospodarczego Żydów. W ostatnim zaś tygodniu przed świętami prowadzono pikietowanie sklepów.
Mniejszości narodowe. W związku z przyjazdem do Ostrowca księdza Trzeciaka, a następnie ze wzmożona akcją bojkotu i pikietowania sklepów żydowskich w okresie przedświątecznym dwukrotnie interweniowały u mnie delegacje żydowskie, celem przeciwdziałania omawianej akcji. Ponieważ akcje powyższe odbywały się w granicach dozwolonych, wyjaśniłem delegatom, że władze administracyjne i organy bezpieczeństwa będą czuwać, aby działalność powyższa nie wykraczała poza dozwolone granice, a równocześnie ostrzegłem delegację przed sianiem niepokojów i  zdenerwowaniem ze strony Żydów, co może spowodować zakłócenie spokoju i porządku publicznego. Żydowskie ugrupowania polityczne poza przygotowaniami Bundu do obchodu 1 maja działalności nie prowadziły.
W dniu 3 i 4 IV w Ostrowcu w lokalu KSZO z inicjatywy Akcji Katolickiej i Związku Polskiego ksiądz prałat dr Stanisław Trzeciak wygłosił jeden odczyt pt. „Kościół katolicki a kwestia żydowska”, i dwa odczyty pt. „Komunizm i jego agentury”. Frekwencja na odczytach wynosiła 400-600 osób. W odczycie pierwszym ksiądz Trzeciak, na podstawie Ksiąg Mojżeszowych Pisma Świętego i Nowego Testamentu, Ksiąg Mędrców Syjonu i dzieł naukowych działaczy żydowskich Lassala, Herzla, rabina Thana i innych wykazał działanie Żydów na przestrzeni wieków do zapanowania nad światem oraz rozkładową działalność żydostwa na inne narody jako ciał obcych w organizmach innych narodów. Odczyty księdza Trzeciaka wywołały głębokie wrażenie i mocno zaważyły na handlu żydowskim w okresie przedświątecznym, co spowodowało podniecenie i zdenerwowanie z ich strony, żadnych jednak zajść nie było.

Sprawozdanie nr 6 za czas 1-31 V 1938 z dnia 2 VI 1938

Bund. W dniu 1 maja zorganizowany przez Komitet Bundu i żydowskie związki zawodowe pochód został rozwiązany z powodu wznoszenia okrzyków komunistycznych, jak również cofnięte zostało zezwolenie na urządzenie w ramach obchodu 1 maja wiecu i akademii. W tym tle pomiędzy prezesem Komitetu Bundu Szymonem Fiszmanem, który równocześnie jest prezesem Związku Zawodowego Transportowców, a grupą skomunizowanych członków tych organizacji powstały tarcia. Grupa komunizująca zarzuca Fiszmanowi tchórzostwo i ugodowość z Policją Państwową, gdyż ich zdaniem Fiszman nie powinien był zgodzić się na rozwiązanie pochodu, raczej powinien ponieść konsekwencje karne i dopuścić do przemówień na wiecu.

Sprawozdanie nr 7 za czas 1-30 VI 1938 z dnia 2 VII 1938

W dniu 2 VI Rada Miejska w Ostrowcu na wniosek radnych Żydów Leona Bajgelmana i Jakuba Rubinsztajna, większością głosów postanowiła przemianować ulicę Stodolną na dra Malingera i ulicę Starokunowską na Berka Joselewicza. Wywołało to ogólne oburzenie ludności polskiej i protesty organizacji społecznych.
Ruch wyznaniowy. […]
W dniu 28 VI w Ostrowcu staraniem Związku Polskiego odbył się odczyt adwokata Stanisława Hyżewicza i adwokata Jerzego Kurcyusza z Warszawy pt. „Likwidacja Żydów”. Prelegenci po omówieniu destrukcyjnej roli żydostwa w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym Państwa zgłosili rezolucję 12 punktów natychmiastowego programu rozwiązania sprawy żydowskiej w Polsce. Rezolucja ta została jednogłośnie przyjęta. Obecnych około 300 osób.

Sprawozdanie nr 8 za czas 1-31 VII 1938 z dnia 6 VIII 1938

[…]
Mniejszości narodowe. Spośród ugrupowań żydowskich żywszą nieco działalność prowadziły żydowskie związki zawodowe znajdujące się pod wpływem Bundu. Zainteresowanie żydowskich sfer robotniczych skupiających się głównie na przeciwdziałaniu akcji odżydzeniowej O.Z.N. i Z.P.Z.Z. w związku z czym w Ostrowcu rozplakatowano około 100 egzemplarzy odezwy Rady Krajowej Klasowych Związków Zawodowych pt. „Nasza odpowiedź” Ponadto pośród członków Bundu zainteresowanie wywołał okólnik C.K. w Polsce w sprawie wstrzymania przyjęcia nowych członków i wydawania legitymacji do 1 I 1939 roku z powodu rozwiązania przez Komintern Partii Komunistycznej w Polsce i przewidywanego napływu działaczy wywrotowych do organizacji „Bund”. Z powodu stracenia w Palestynie Ben Josefa w Ostrowcu kolportowane były ulotki Zarządu Głównego „Betarn” w Polsce (Brith Hazochar).

Sprawozdanie nr 9 za czas 1-31 VIII 1938 z dnia 2 IX 1938

Sytuacja ogólna. W związku z akcją podniesienia stanu sanitarnego w Ostrowcu rozebrano ponad 100 domów, w których gnieździła się najuboższa ludność, przeważnie żydowska. Z braku wolnych mieszkań, większa liczba rodzin żydowskich nie mogła znaleźć odpowiednich pomieszczeń. W związku z tym zawiązał się Żydowski Komitet Obywatelski, który ma za zadanie przyjść z pomocą materialną osobom eksmitowanym.

Sprawozdanie nr 10 za czas 1-30 IX 1938 z dnia 3 X 1938

Wyroki sądowe. W dniu 6 IX Sąd Okręgowy Radomski na sesji wyjazdowej w Ostrowcu rozpatrywał sprawę oskarżonego Symchy Mordki Żabnera, przyłapanego w dniu 1 V 1938 roku z transparentem komunistycznym, gotowym do wywieszenia. Żabner skazany został na trzy lata więzienia.

Sprawozdanie nr 12 za czas 1-30 XI 1938 z dnia 2 XII 1938

Mniejszości. Społeczeństwo żydowskie poruszone zostało represjami w stosunku do Żydów na terenie Rzeszy Niemieckiej. […] Do gminy wyznaniowej nadeszły ze Zbąszyna i innych pogranicznych miejscowości alarmujące wezwania o pomoc. W związku z tym w Ostrowcu utworzył się Komitet Obywatelski, który zajął się zbieraniem ofiar na rzecz wydalonych z Niemiec.
Sytuacja w Niemczech. W dniu 23 XI 1938 roku w Ostrowcu w Sali Stowarzyszenia Centoa odbyło się zgromadzenie przy udziale około 500 osób wszelkich ugrupowań politycznych, na którym Leon Bajgielman i Izaak Rubinsztajn przedstawili rozpaczliwą sytuację Żydów w Niemczech nawołując do składania ofiar.

Sprawozdanie nr 3 za czas 1-28 II 1939 z dnia 2 III 1939

W Ostrowcu ze względu na kupno cmentarza i inne wydatki wymiar składki dla gminy wyznaniowej żydowskiej podwyższony został z 30500 złotych na 48500 złotych. Spowodowało to ostre starcia i ataki na zarząd i Radę Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, którym zarzuca się niesprawiedliwy i nieproporcjonalny do dochodów wymiar składki. Na czele opozycji stanął miejscowy adwokat Mendel Gerszon Zeisel, który z powodu kłótni i zniewagi Zarządu w lokalu gminy został pociągnięty do odpowiedzialności. Celem usunięcia tarć wymiar składki gminnej został ponownie rozpatrzony i skorygowany w mojej lub mojego zastępcy obecności i został nieznacznie obniżony. Jednak nadal Mendel Gerszon Zeisel jest niezadowolony i kontynuuje zastrzeżenia.

Sprawozdanie nr 5 za czas 1-30 IV 1939 z dnia 2 V 1939

Organizacje Sjonistyczne. W dniu 22 IV br. W Ostrowcu odbyło się doroczne zebranie Organizacji Sjonistów Ogólnych, na którym Izaak Rubinsztajn, właściciel drukarni, referował sprawę wyborów do Rady Miejskiej. Krytykował działalność władz administracyjnych, wskazując na ograniczenie praw wyborczych Żydów, celowy podział na okręgi wyborcze, jak najmniej wygodny dla Żydów itp. Zaznaczył również, że na zebraniu zwołanym przez Starostę w dniu 14 IV przedstawiciele ugrupowań żydowskich, celowo na znak protestu nie zabrali głosu. Zdaniem mówcy w województwie kieleckim ograniczenia Żydów są największe. Na uwagę jednego z zebranych, aby interweniować u władz wyższych, Rubinsztajn powiedział, że nie pomoże, jak nie pomogły interwencje Żydów z Chmielnika, Zwolenia i Sandomierza. Upadły też wnioski o zwrócenie się w tej sprawie do C.K. Organizacji Sjonistycznej oraz wystawienie list we wszystkich okręgach wyborczych na znak protestu przeciwko wpychaniu Żydów do getta. Postanowiono natomiast dążyć do utworzenia Ogólno Żydowskiego Bloku Wyborczego, jednakże bez Bundu.

Sprawozdanie nr 8 za czas 1-31 VII 1939 z dnia 7 VIII 1939

Na podkreślenie zasługuje wzrost nastrojów antyżydowskich oraz skłonność do wystąpień przeciwko Żydom z powodu zabójstwa ucznia Władysława Budy przez Żyda Hersza Jumę Mintza w Ostrowcu. Na skutek przedsięwziętych kroków zapobiegawczych nie dopuszczono do wystąpień zbiorowych, natomiast były dwa wypadki lekkiego pobicia Żydów i trzy wypadki bicia szyb.

niedziela, 28 lutego 2021

Kirszenbaumowie

Rojza i Izrael Kirszenbaum, Ostrowiec, pocz. XX w. [?]

Dowiedz się na temat rodziny Kirszenbaumów (ang.) 
Dzięki uprzejmości / Thanks Neil Dukas

sobota, 27 lutego 2021

Barbara Reńska

 

Barbara Reńska. Z realizacji: Kwatera nad Adriatykiem,
28 stycznia 1950 - Teatr Polski ZASP (Londyn)

REŃSKA Eugenia Barbara, zamężna Zagórska (29 VIII 1909 Ostrowiec Świętokrzyski - 14 VI 1975 Londyn), aktorka, reżyser. Była żoną Wacława Zagórskiego. Ukończyła filologię klasyczną na Uniw. Warsz. i podjęła pracę nauczycielską; równocześnie studiowała w PIST, który ukończyła w 1935. Debiutowała 20 VIII 1935 w roli Bianki ("Stare wino") w T. Narodowym. Następnie występowała w T. Wołyńskim im. Słowackiego (1935-37) i w T. Miejskich w Łodzi (1937-39); jesienią 1938 z zespołem łódz. była w Gdańsku. W tym okresie grała takie role, jak: Tessy ("Jutro pogoda"), Helena ("Most"), Nike Napoleonidów ("Noc listopadowa"), Obywatelka Sława ("Gałązka rozmarynu"). L. Kielanowski pisał, że zwracały uwagę "jej pełna wyrazu sylwetka, dźwięczny melodyjny głos i inteligentne prowadzenie dialogu".

W czasie okupacji niem. działała w konspiracji: współpracowała z tajną Radą Teatr., kierowała zespołem łączniczek i kolporterek socjalistycznej organizacji pn. Wolność, Równość, Niepodległość, prowadziła jej tajną drukarnię. W szeregach AK uczestniczyła w powstaniu warsz. (odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem AK i Medalem Wojska). Brała też aktywny udział w akcji pomocy Żydom; w 1973 przyznano jej za to izraelski medal Yad Vashem - Sprawiedliwy wśród Narodów Świata (numer 816). Po upadku powstania została wywieziona do niem. obozu jenieckiego.

 Po oswobodzeniu należała do zespołu T. Ludowego im. Bogusławskiego, który pod kier. L. Schillera występował w skupiskach pol. na Zachodzie (grała wtedy Druhnę w "Godach weselnych"). W 1946-48 była w zespole T. Dramatycznego 2 Korpusu; grała m.in. Dosię ("Skalmierzanki"), Gospodynię ("Wesele"). Następnie zamieszkała w Londynie i do końca życia była aktorką i reżyserem T. Polskiego ZASP; od 1961 prowadziła Laboratorium Teatr. Młodych. Konieczność pracy zarobkowej sprawiła, że rzadko występowała na scenie; ważniejsze jej role z tego okresu, to: Ewa ("Displaced Person"), Matka ("Skrzypcowa dusza"), Matka ("Głupi Jakub"). Reżyserowała m.in. "Dwa teatry", "Sędziów", "Ich czworo". Najwięcej czasu poświęcała pracy pedag.; "umiała przekazywać swym uczniom wiele swych umiejętności i przelewać w nich swój entuzjazm. Daleka od efekciarstwa, wpajała w nich miłość do prawdy w sztuce" (Kielanowski).

Źródło: Barbara Reńska ::: Osoby ::: Encyklopedia teatru polskiego

wtorek, 16 lutego 2021

Pro Domo Nostra


„Pro Domo Nostra” 
praca zbiorowa
Akademickie Koło Ostrowiaków
Warszawa 1929


Dr. Józef Bero
„O poszukiwaniu złóż węglowych w dolnie rzeki Kamiennej (początek w. XIX)”

s. 70-71
Po trzecim zaborze Ostrowiec wraz z całą ziemią radomską przypadł w udziale Austrii. […] Austria potrzebowała dużych środków na wojny włoskie z „buntownikami francuskimi” i dlatego wyciskała z naszych prowincji, co się tylko dało. W tych mizernych warunkach gospodarczych wszyscy, bez różnicy stanu tak byli łapczywi na grosz, na nowe źródła dochodu, jak słynne „gubernium” austriackie, które w swojej zachłanności podatkowej nie oszczędziło nawet świeczek szabasówek, palonych przez starozakonnych w dzień szabasu.
Otóż w tych ciężkich czasach, w roku 1808, p. Dobrzański, właściciel Szewny i wielu innych wsi i folwarków, aż podskoczył z radości, kiedy się dowiedział od rządcy, że woda deszczowa w czasie potężnej burzy oderwała wielką „grębę” w wąwozie bukowskim (Bukowie) i odsłoniła na stromem zboczu góry pas czarnego węgla. […]

s. 75-76
        Tymczasem nadspodziewanie zjawili się u niego dwaj żydkowie: Moszek Krochmal z Ostrowca i Josek Halberstam z Kunowa z kilku dużemi bryłami prawdziwego, czarnego węgla, wykopanemi, jak twierdzili pod Kunowem. Pułkownik przyjął żydów bardzo dobrze, obiecał im dużą nagrodę w razie odnalezienia choćby najmniejszych złóż tego węgla, na razie jednak dał im zaledwie po kilkanaście złotych. Widocznie od razu podejrzewał nieczysty interes. Istotnie nie omylił się: wywiad, przeprowadzony przez rządcę w Ostrowcu i Kunowie ustalił, że żydkowie owi niedawno powrócili z Dąbrowy, a ekonom, wybadawszy wszystkich co rozsądniejszych chłopów w okolicy Kunowa, nic się nie mógł dowiedzieć o wykopaniu brył czarnego węgla. Sprawa była jasna: żydkowie załatwiając jakieś interesy w Dąbrowie, postanowili zrobić jeszcze jeden interes i przywieść do Szewny kilka brył czarnego węgla. 
        Wywiad był zrobiony poufnie.
        To też żydkowie, po kilku dniach zgłosiwszy się do pułkownika po odbiór dalszej nagrody, zastali go w prawdziwie szatańskim humorze; ot wprost dostali ultimatum: albo zostaną zaskarżeni do sądu o oszustwo, albo zgodzą się na wyliczenie 50 batów z ręki najtęższego parobka, albo wreszcie pobiegną kusem… odprowadzeni przez miłych piesków p. pułkownika. Moszek Krochmal wybrał 50 batów, a Halberstam, ufając rączości swoich nóg i pałki, wybrał bieg na przełaj w towarzystwie – powiedzmy – Brysia i Kudłatego (zacne imiona tych piesków nie dochowały się w aktach). Moszek dostał swoją porcję i nic wielkiego mu się nie stało, a zapewne rad był, że uniknął kilkumiesięcznego więzienia; gorzej było z Joskiem – ten pomknął początkowo, jak zając wprost przed siebie, ale za to pieski pomknęły, jak najlepsze harty. Przytrzymały Jozuego, nie zważając na jego krzyki i wymachiwanie pałką, narobiły mu dużo krzywdy. W rezultacie trzeba go było odwieźć do domu, długo kurować… a po pewnym czasie rozeszła się wieść, że żona Jozuego zwróciła się do sądu o rozwód, gdyż mąż po incydencie z węglem kamiennym, p. pułkownikiem i pieskami zaprzestał spełniania obowiązków małżeńskich i w ogóle bardzo stracił na humorze i wigorze. 
[…]


M. S. 
„Z listopadowych dni. (Wspomnienia z 1918 r.)”

s. 78-80
[…]
        Pierwsza rzecz, gdy się który na pierwszą lekcję spóźnił – była: co słychać w „kurierku” o Lwowie. Oto i razu jednego nie poszedłem do klasy, bo buty moje domagały się w obawie przed katastrofą, remontu. Łaciarz żydowski na obskurnym zydlu, wśród typowo semickiego zapachu, dłubał – a ja z bosemi nogami na połamanym krześle studiowałem namiętnie kuriera. A był to dzień zachwycający, jeżeli chodził o wieści ze Lwowa. […]
        W pauzę uderzył mię w klasie ruch. Dziwny to był ruch… coś jakby wzruszenie, zapał… zewsząd dolatywał gwar i tworzył nastrój pełen odświętnego charakteru chwili, jakaś świętość powagi biła dookoła.
- Coś się święci – pomyślałem.
- Idziemy do Lwowa! – rzekł któryś, gdym usta otworzył, by zasięgnąć języka.
- Na odsiecz – tłuc Ukraińców…
- Cała klasa – bez wyjątku.
- Naturalnie, że bez żydów – i t. d.
[…]
        Z uciechy patrjotycznej ściskamy swoje „mniejszości narodowe” w osobach Spirytusa (tak się nazywał) i Kestenberga. Ten ostatni winszuje nam i mówi żywo:
- Gdyby nie to, że wyjeżdżam do Palestyny, poszedłbym z wami koledzy, bo ja Polskę kocham i życzę jej szczęścia.
Podajemy mu ostentacyjnie rękę, ściskamy serdecznie.
- Żyd świnia – konkluduje na boku Bronek – ale ostatecznie chłop morowy.
- Można z nim wytrzymać – dorzuca któryś.
[…]

niedziela, 14 lutego 2021

Rosalie Abella

 

Rosalie Abella jako niemowlę w obozie dla wysiedleńców w Stuttgarcie.
Trzyma ją Zysla Krongold, jej babcia ze strony matki, z dwojgiem rodziców, Jackiem i Fanny Silbermanami, których pierworodny, dwuletni syn Julius miał należał do członków rodziny utraconych w wyniku Holokaustu.
1947. 

Tłumaczenie z angielskiego wybranych fragmentów artykułu (Google Translator): Justice Rosalie Abella: Doing justice to her father’s dream - The Globe and Mail

Rosalie Abella została zainspirowana do zostania prawnikiem po tym, jak nadzieje jej ojca na karierę prawniczą zostały zniweczone przez jego status Żyda w Polsce i imigranta w Kanadzie. Tej wiosny, pisze Sean Fine, sędzia Sądu Najwyższego wyruszył w podróż do swojej przeszłości.

Urodziła się w obozie dla uchodźców w Stuttgarcie, nieco ponad dwie godziny drogi od Norymbergi, gdzie stawiano przed sądem nazistowskich zbrodniarzy wojennych. A teraz, 70 lat później, sędzia Rosalie Abella z Sądu Najwyższego Kanady wróciła do miejsca, w którym jej ojciec rozpoczął własną karierę prawniczą - na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie - aby wygłosić przemówienie na temat procesów norymberskich, które ujawniły ogrom tego, co zrobili naziści. I nie spała całą noc. To będzie przemowa jej życia.

Na widowni wielu zostało naznaczonych podobnymi okropnościami. Prezes Sądu Najwyższego Rwandy Sam Rugege. Lord Dyson, drugi najwyższy sędzia w Anglii. Robert Badinter, były minister sprawiedliwości Francji.

[Ojciec opowiadał jej, że] Jagiellońska szkoła prawnicza miała numerus clausus - żydowski przydział lub limit - i że on był jednym z nielicznych Żydów przyjętych do programu w 1930 r. Powiedział jej również, że w jej klasach wydzielono miejsca siedzące, zwane gettem ławkowym, ale że stał z uporem przez większość pierwszego roku, zamiast poddawać się oddzieleniu.

„Nigdy nie odbył praktyki prawniczej w Polsce” - mówi 80 osobom na jednodniowym sympozjum w Norymberdze. „On i moja matka spędzili trzy lata w obozach koncentracyjnych. Ich dwuletni syn, rodzice mojego ojca i trzech młodszych braci zginęli w Treblince”. Kiedy wspomina o bracie, którego nigdy nie spotkała, jej głos się łamie.

Jednak, jak mówi, jej rodzice poszli naprzód i po wojnie mieli jeszcze dwoje dzieci „w akcie, który wydaje mi się prawie niezrozumiały w swoim zapierającym dech w piersiach optymizmie”.

Życie sędziny Abelli i jej ojca zatacza koło. Syn właściciela księgarni, marzył o zostaniu prawnikiem. Postanowiła spełnić jego utracone marzenie. A teraz przyjechała do Polski, aby połączyć się z przeszłością swojej rodziny.

„Moja podróż sprawiedliwości - a właściwie podróż mojego życia - rozpoczęła się od niesprawiedliwości ujawnionych w Norymberdze”.

Sędzina Abella jest w Warszawie - jej przemówienie już za dwa dni - siedzi w sali archiwum w Polinie, Muzeum Historii Żydów Polskich. Jej mąż, ubrany w ciemny garnitur i przystrzyżoną brodę, siedzi obok niej. Irving Abella, którego nazywa Itchie, jest emerytowanym profesorem historii na York University. 

„Chcę wiedzieć o nich wszystko, co tylko mogę” - mówi Aleksandra Sajdak, entuzjastyczna młoda polska badaczka, która siedzi naprzeciw niej, gotowa przeszukać komputerową bazę danych. „Jak wyglądało ich życie”.

Sędzia Abella chce wiedzieć, jak jej zubożały ojciec dostał się na Uniwersytet Jagielloński, gdzie mieszkał jako student, czy jego akta licealne nadal istnieją, co się stało z fabryką pokryć dachowych należącą do rodziny jej matki.

Gorliwość dla prawa była głęboko zakorzeniona w rodzinie jej ojca. Jego ojciec i dziadek działali nieformalnie jako prawnicy w swojej wiejskiej społeczności, na rzecz Żydów i Gojów, rozwiązując spory między sąsiadami, zajmując się władzami. Jej ojciec, który był szczupły, gładko ogolony i nosił okrągłe okulary w szylkretowej oprawie, jako pierwszy przeszedł formalne szkolenie. Nawet w czasach narastającego antysemityzmu wywarł głębokie wrażenie. W lipcu 1939 r., Po ośmiu latach szkolenia (cztery studia akademickie, dwa pod okiem doświadczonego prawnika i dwie na stanowisku sędziego sądu apelacyjnego), otrzymał pismo od prezesa Sądu Apelacyjnego o przyjęciu go na egzamin zostać sędzią. Egzaminy miały się rozpocząć w październiku.

1 września Niemcy zaatakowały Polskę. Dwa dni później, na oczach rodziny, pan Silberman poślubił Fanny Krongold, córkę fabrykanta, a w następnym roku Fanny urodziła syna Juliusa. Nie mając pozwolenia na wykonywanie zawodu prawniczego, pan Silberman pomagał w prowadzeniu fabryki swoich teściów w Ostrowcu, w południowo-środkowej Polsce, do czasu, gdy naziści wysłali go i jego żonę do oddzielnych obozów pracy w 1942 roku.

Justice Abella mówi pani Sajdak, co spotkało Juliusa. Rodzice powierzyli jego opiece Polkę, która przez 40 lat pracowała w fabryce. Ale kobieta spanikowała i przyprowadziła małego chłopca do jego dziadków - rodziców ojca sędziny Abelli - tak jak naziści łapali Żydów z Sienna, wsi położonej około 200 kilometrów na północ od Krakowa, gdzie mieszkali. Podczas swojej jedynej innej podróży do Polski, w 1993 roku, Justice Abella spotkała siostrę najlepszego przyjaciela swojego ojca - Polaka - która była świadkiem tego, co stało się później.

„Wszyscy Żydzi musieli wystawić swoje meble na ulicy. Powiedziała, że ​​widziała moją matkę obejmującą ojca mojego ojca na ulicy. Oboje płakali. Później tego samego popołudnia zobaczyła, jak Niemiec zastrzelił mojego dziadka”. Mały chłopiec, jego babcia i wujek zostali wywiezieni do Treblinki, niesławnego obozu zagłady pod Warszawą.

Ale Jacob Silberman przeżył wojnę i wraz z Fanny i jej matką schronił się w obozie dla uchodźców w Stuttgarcie; Polska nie była bezpieczna dla Żydów, nawet po odejściu nazistów. Po osiedleniu się, odszukał niemieckiego urzędnika okupacyjnego, który był już w Niemczech, który był przyzwoity dla rodziny Fanny, i zabrał go do aliantów, aby upewnić się, że mężczyzna nie zostanie oskarżony o zbrodnie wojenne. „Po tym wszystkim, co stracili” - mówi sędzia Abella pani Sajdak - „to było dla mnie niemal heroiczne, że zrobili coś takiego na początku swojego nowego życia”.

Pani Sajdak szybko znajduje dwa adresy, pod którymi Jakub mieszkał w Krakowie. Następnie znajduje w sieci aktualne zdjęcie jednego z domów - ponurego, niskiego apartamentowca. W przeciwieństwie do warszawskich, większość krakowskich budynków przetrwała II wojnę światową. Ale pani Sajdak będzie musiała poprosić innych badaczy archiwów o pomoc w innych pytaniach sędziego Abelli. 

Szacunek, jakim inni darzyli Jacoba Silbermana, jest oczywisty. Stany Zjednoczone, które prowadziły obóz w Stuttgarcie, zatrudniły go do obsługi prawnej uchodźców. A kiedy była pierwsza dama i obrończyni praw człowieka Eleanor Roosevelt odwiedziła obóz, przywitał go oficjalnie.

„Nie jesteśmy w stanie pokazać ci wielu aktywów” - powiedział jej. „Najlepsze, co jesteśmy w stanie wyprodukować, to tych kilkoro dzieci. Tylko one są naszą fortuną i jedyną nadzieją na przyszłość”.

W 1946 r. - w urodziny Kanady, 1 lipca - Fanny urodziła Rosalie. Dwa lata później przybyła kolejna córka, Toni.

Kiedy pan Silberman złożył wniosek o emigrację do Kanady, władze kanadyjskie stwierdziły, że kraj ten nie potrzebuje prawników wyszkolonych w Europie. Kanada w dużej mierze zamknęła swoje granice dla Żydów w okresie ich największej potrzeby, od 1933 do 1945 roku, a granice pozostały takie do 1948 roku, kiedy wpuszczono do niej strużkę krawców. To mąż sędziny Abelli jako pierwszy udokumentował odrzucenie przez Kanadę żydowskich uchodźców , jako współautor książki "None is Too Many: Canada and the Jews of Europe 1933-48".

Jej ojciec usiłował znaleźć drogę do środka. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców nadała mu certyfikat jako pasterza drugiej kategorii, z doświadczeniem w hodowli owiec.
- Nie sądzę, żeby kiedykolwiek w życiu widział owcę, prawda? pyta jej mąż.
„Na pewno nie” - odpowiada.
W końcu, w 1950 roku, Kanada udzieliła panu Silbermanowi pozwolenia na emigrację - jako krawiec.

"CHCIAŁEM BYĆ OSOBĄ, JAKĄ MNIE WIDZILI"

Kiedy urodziła się Rosalie, Fanny nie chciała zabierać jej do domu ze szpitala - chciała mieć innego chłopca. Julius był bystrym dwulatkiem. Znał już dwa języki.

„Wychowali mnie jak chłopca” - mówi Justice Abella. „Może dlatego nie miałem żadnych zahamowań”.

Montrealska autorka Helen Epstein napisała o tym, jak ocaleni przekazali traumę Holokaustu następnemu pokoleniu. Ale sędzina Abella wspomina swoją rodzinę jako szczęśliwą i optymistyczną. Jej ojciec nie opłakiwał swojej straconej kariery prawniczej. Wszedł do biura na rogu Queen i Spadina, niedaleko miejsca ich zamieszkania w Toronto, przedstawił się i poprosił o pracę. W ten sposób został agentem ubezpieczeniowym. A kiedy Rosalie zadawała pytania, jej rodzice odpowiadali bez bólu i goryczy.

„Byli bardzo otwarci. Rozmawiali o tym swobodnie. Ilekroć pytałem - i pytałem dużo. Na przykład:„ Jak umyłeś włosy ”- nie mogłem sobie tego wyobrazić. To były dziewczyny, także. - Jak spałeś w nocy, było tak zimno? Wiedziałem wiele rzeczy, ponieważ nie byli to ludzie, którzy się ukrywali, byli zbyt zawstydzeni, zbyt zawstydzeni lub zbyt źli ”.

Rodzina oczekiwała, że ​​zawsze osiągnie pierwszeństwo - jakby dźwigała ciężar swojej przeszłości.

„Chciałem być osobą, za jaką mnie postrzegali”.

Matka często opowiadała jej o błyskotliwości ojca i wymagała od niej czytania trzech książek tygodniowo. Wzięła sobie te oczekiwania do serca; już w klasie 3 prosiła o dodatkową pracę domową. W wieku 11 lat grała na fortepianie Mozarta (z dziewięcioletnim Tonim na drugim fortepianie) we wczesnym programie telewizyjnym The Ken Soble Amateur Hour. W szkole średniej w Bathurst Heights napisała lokalną gazetę po zdobyciu 11 wyróżnień w pierwszej klasie (oprócz dziewięciu wymaganych, przeszła dwa dodatkowe kursy).

Żyła ekspansywnie. W wieku 19 lat ścigała swojego 26-letniego przyszłego męża, który podróżował z przyjacielem, do Europy i Turcji, wreszcie dogoniła go w Izraelu. W wieku zaledwie 29 lat została wyznaczona na sędziego sądu rodzinnego. Osiągnęła rozgłos w kraju przed swoimi czterdziestymi urodzinami, kiedy minister liberalny Lloyd Axworthy poprosił ją o przewodniczenie krajowej komisji ds. Zatrudnienia i mniejszości. Po wymyśleniu terminu „kapitał w zatrudnieniu” została zaatakowana przez krytyków od wybrzeża do wybrzeża, ale ostatni raz się śmiała, gdy premier postępowych konserwatystów, Brian Mulroney, wdrożył wiele jej zaleceń w federalnie regulowanej sile roboczej (w takich instytucjach jak banki , Korona korporacji i firmy komunikacyjne). System, który zaleciła, nadal obowiązuje.

Jednak w jej zaleceniach nie było „kwot” - nie po tym, jak jej ojciec i inni tacy jak on musieli stawić czoła kwotom. W każdym razie czuła, że ​​kwoty mogą stać się pułapem.

Miała życie daleko poza ławką. W 1988 r. Była moderatorem debaty anglojęzycznych przywódców federalnych, aw 2003 r. Była jurorem nagrody Gillera w dziedzinie literatury pięknej.

Rzadko wydaje się, że przestaje się ruszać. Pierwszego dnia w Polsce zasiada przed Prezesem Sądu Konstytucyjnego. Polska znajduje się w środku kryzysu konstytucyjnego; Rząd prezydenta Andrzeja Dudy domaga się większości dwóch trzecich głosów, jeśli sąd chce orzec, że prawo jest niezgodne z konstytucją. (Kanadyjczycy, jak większość, potrzebują tylko zwykłej większości). Po Polsce udaje się do Londynu, aby zwrócić się do kanadyjskich prawników i sędziów w Canada House.

Dlatego wydaje się, że zna wszystkich - i wydaje się, że wszyscy znają „Rosie”.
„Jej pochodzenie jest tragedią i smutkiem” - mówi Ian Holloway, dziekan prawa na Uniwersytecie Calgary.
„A jednak stała się ucieleśnieniem szczęścia i optymizmu”.
„Nigdy nie widziałam smutku w moim domu, nigdy nie słyszałam smutku” - mówi.
"Słyszałem, jakie mieliśmy szczęście."

"GEST NADZIEI W OBLICZU TRAGEDII"

[...]

Jej filozofia jako sędzi jest zakorzeniona w doświadczeniach jej rodziców. Jest obrońcą praw człowieka, praw dzieci, uchodźców, mniejszości religijnych, kobiet.

Była jedynym sędzią, który bronił prawa muzułmańskiej kobiety do noszenia nikabu (zasłony na twarz) w prawie wszystkich przypadkach podczas składania zeznań w procesie karnym. Zdecydowana pociągnąć państwa do odpowiedzialności za naruszenia praw człowieka, była jedynym sędzią, który powiedział, że rodzina Zahry Kazemi może pozwać rząd Iranu za udział w brutalnej śmierci irańsko-kanadyjskiego fotoreportera. (Inni sędziowie stwierdzili, że prawo kanadyjskie zapewnia immunitet zagranicznym urzędnikom).

Powołana do Sądu Najwyższego przez premiera Paula Martina w 2004 roku, jest sędzią aktywistą, choć odrzuca tę etykietkę. (Konserwatywni sędziowie również byli aktywistami, mówi, w obalaniu praw chroniących mniejszości). „Nie chodzi o to, za czym się opowiadasz; o to się opowiadasz” - lubi mawiać.

Czytała Hitler's Justice: The Courts of the Third Reich autorstwa niemieckiego prawnika Ingo Müllera na temat współudziału niemieckich sędziów w Holokauście. Mówi, że zastosowali literę prawa, aby nie być postrzeganym jako „aktywista”.

Gardzi krytykami aktywizmu sądowego. „Wezwanie do sądowego szacunku [dla wybranych ustawodawców] może być niczym innym jak przedawnieniem sądowego rygoru mortis” - powiedziała w przemówieniu z 2002 roku. Wszechobecne sformułowanie „praworządność” ją denerwuje: holokaust, apartheid i segregacja w USA rozwijały się zgodnie z prawem. Ma szerokie spojrzenie na rolę sędziego, nazywa Kartę Praw „najlepszym przejawem” kanadyjskiej demokracji.

„Ze wszystkich instytucji publicznych odpowiedzialnych za wymierzanie sprawiedliwości, sądownictwo jest jedynym, dla którego sprawiedliwość jest wyłącznym mandatem” - mówi. „Oznacza to, że podczas gdy organy ustawodawcze z konieczności reagują na apelacje opinii publicznej, jakkolwiek to zdefiniujemy, to sędziowie służą jedynie sprawiedliwości”.

Tej zimy w dwóch przypadkach stanęła za bardziej inkluzywnym podejściem do osób marginalizowanych. W jednym z nich napisała orzeczenie większości ułatwiające ubiegającym się o uchodźców pozostanie w Kanadzie z powodów „humanitarnych i ze współczucia”; w drugiej napisała jednogłośne orzeczenie sądu, które wymaga od rządu federalnego uznania praw Métis i Indian bez statusu, mówiąc, że żyją oni „na jurysdykcyjnym pustkowiu”. Dwa tygodnie temu stanęła w obronie 500 000 niezrzeszonych pracowników podlegających regulacjom federalnym, pisząc orzeczenie większości, które wzmocniło ich bezpieczeństwo pracy.

Alan Dershowitz, słynny amerykański prawnik i profesor prawa z Harvardu, zna ją od wielu lat. „Biblia mówi:„ Sprawiedliwości, sprawiedliwości będziesz szukał ”. A komentatorzy pytają: „Dlaczego dwukrotnie wspomina się o sprawiedliwości?” Odpowiedź brzmi: „Istnieje sprawiedliwość prawna, a potem jest sprawiedliwość współczująca”. Reprezentuje ich obu ”.

Ale niektórzy mówią, że pierwszy jest pierwszy. Teraz na emeryturze, John Major zasiadał w Sądzie Najwyższym, kiedy przybyła sędzia Abella, i oferuje nieznaczną zmianę w formule Dershowitza, nazywając ją „sędzią o wyjątkowym talencie, która traktuje element ludzki przed prawem”. 

[...]

JACOB SILBERMAN FORMUJE NOWE ŻYCIE, ALE NIE JAKO PRAWNIK

W końcu, jak wierzył Jacob Silberman, jego marzenie było w zasięgu ręki. Wjeżdżając do Kanady jako krawiec, mógł teraz wrócić do prawa. Ale potem dowiedział się, że nie można go wezwać do adwokatury, ponieważ nie jest obywatelem. Uzyskanie obywatelstwa zajęłoby pięć lat; i teraz musiał wspierać rodzinę.

Wyjaśnił młodej Rosalie, dlaczego nie może być prawnikiem w Kanadzie. [...]

Norymberga nie uczyniła Rosalie Abella sędzią. Kanada to uczyniła, odmawiając ojcu prawa do bycia prawnikiem. „To moje pierwsze wspomnienie”. Miała zaledwie cztery lata.

„Moment, w którym usłyszałam historię o tym, że odmówiono mu prawa do bycia prawnikiem, był momentem, w którym zdecydowałam się nim zostać” - powiedziała publiczności w Jagiellońsku. „Nie miałam pojęcia, co to znaczy być prawnikiem, ale to nie miało znaczenia. Miałam być tym, kim mój ojciec chciał, a nie mógł. Nawet jako małe dziecko czułam się niesprawiedliwa”.

Jej ojciec nigdy nie był świadkiem jej prawniczych osiągnięć; zmarł na raka w wieku 60 lat, kilka tygodni przed ukończeniem przez nią szkoły prawniczej na Uniwersytecie w Toronto w wieku 23 lat. „Nigdy nie doczekał, jak rozkoszuję się życiem prawniczym”.

Po jego śmierci matka Justice Abella została agentką nieruchomości specjalizującą się w pisarzach i artystach; Margaret Atwood uczyniła ją postacią w jednej ze swoich powieści. Dożyła 92 lat. Dwoje dorosłych dzieci Justice Abelli, Jacob i Zachary, zgodnie z rodzinną tradycją, zostało prawnikami.

Jej podróż do Polski była „afirmacją życia” - mówi później. „Aby wrócić, jako sędzia Sądu Najwyższego, do miejsca, w którym zaczynał swoją karierę prawniczą, tam przemawiać, spotykać się z ludźmi, zamykać krąg, jako reprezentant w istocie tego, że przeżyli - ich duchy przetrwały, ich wartości przetrwały, ich oddanie sprawiedliwości przetrwało - potwierdzało wszystko, czym były i chciały, żebyśmy byli ”.



Zobacz też: Fanny Silberman, 92, loved heroically | The Star