![]() |
Rzeka Młynówka, w tyle zabudowania ulic Młyńskiej, Górzystej i Starokunowskiej, w centrum trójkątny dach synagogi, lata 30. XX w. fot. nieznany |
wtorek, 1 września 2015
Młynówka
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Ostrovtzer Rav
![]() |
Meir Jechiel Halsztok |
Ostrowiec – miasto chasydyzmu
[...]
Najmocniejszy wpływ na żydowski
charakter Ostrowca wywarł światowej sławy Meir Jechiel Halsztok,
który był ostrowieckim rabinem przez ponad czterdzieści lat. Ten
właśnie człowiek (żył w Ostrowcu, ale jego duch szybował w
niebie), bardziej niż ktokolwiek inny odcisnął piętno na
charakterze żydowskiego Ostrowca. […]
Całą bibliotekę napisano o
osobowości rabbiego Halsztoka, który przez wielu uważany był za
świętego. Przybył do Ostrowca jako młody człowiek i pozostał tu
do swojej śmierci w 1928 roku w wieku 77 lat. Wysoki, imponującej
postury, rabin Meir Jechiel był nieco ekscentryczny w ubiorze,
nosząc „spodak” [wysoki futrzany kapelusz] i futrzany kołnierz
nawet w lato. Miał niesamowicie bladą twarz i dzikie oczy, które
emanowały boskim blaskiem. Ponieważ nie zezwalał na publikowanie
swoich rękopisów, do dziś zachowało się tylko kilka jego prac,
które w dużej mierze zostały zachowane w przekazie ustnym.
Wiadomym było w całym Ostrowcu, że rabbi Meir Jechiel wiecznie
pościł i nigdy nie był widziany, żeby jadł publicznie. Zawsze
przed snem wypijał szklankę gotowanego mleka i prawie przez
czterdzieści lat praktykował ascetyzm w weekendy, szabasy i święta.
Żył prostym, surowym życiem i nosił swój płaszcz przywództwa z
pokorą i godnością, poświęcając całego siebie studiowaniu
literatury rabinicznej. Sceny radości, tańca i ekstatycznych
śpiewów, które są znanymi cechami chasydzkich zgromadzeń, były
raczej nieobecne na dworze Ostrovtzer Rav [ostrowieckiego rabina]. Tu
panowała umysłowość a nauka była głównym źródłem religijnej
egzaltacji. Pod wpływem ascetycznych zachowań rabina wielu
ortodoksyjnych mieszkańców Ostrowca przestawało jeść mięso i
żyli na diecie nabiałowej.
Rabin Meir Jechiel nie odziedziczył
swojego zawodu, nie był synem rabina ani potomkiem jakiegoś cadyka;
rozgłos jaki zyskał, osiągnął poprzez własny wysiłek. Jego
ojciec był piekarzem, prostym Żydem, który żył w małym polskim
miasteczku Szubinie [obecnie
województwo kujawsko-pomorskie]. Już we wczesnej młodości
Meir Jachiel zaczął zwracać uwagę jako niezwykle uzdolniony
talmudysta i gdy miał 17 lat został wybrany na rabina Skierniewic.
Chociaż był ojcem dwójki dzieci,
syna Jehezkela [Ezechiela] i utalentowanej córki, rabin Meir Jechiel
przez wiele lat zachowywał celibat, aż został wezwany przez swoją
żoną przed Beth Din [sąd rabiniczny] dla osądzenia swojego
postępowania. Rodzina rabina Meira Jechiela zawsze cierpiała
ubóstwo, co było spowodowane brakiem zainteresowania u niego
zdobywaniem dóbr doczesnych. Jego syn Jehezkel później został
rabinem Nasielska a jego córka została zaręczona z synem
chmielnickiego rabina.
Dobry i hojny z natury, ostrowiecki
rabin nigdy nie rządził żelazną ręką swoimi wyznawcami.
Przeciwnie, dzięki swojej łagodności i wyrozumiałości zdobywał
miłość i respekt całej społeczności. Kiedy członkowie
wspólnoty pojawiali się przed nim w sprawach sporów własnościowych
lub biznesowych, albo w Din Torah [spory w kwestiach religijnych], on
zawsze był przejęty, czując że takie drobne sprawy nie powinny
mieć znaczenia wobec studiowania Tory. Załagadzał małostkowe
kłótnie, nieszczęśliwy, że musi tracić czas na takie drobiazgi.
Miłosierny człowiek, poświęcał się dla dobra wspólnoty, zanim
pobierał swoje, niskie opłaty, wcześniej rozdzielał je wśród
biednych.
[...]
[...]
![]() |
Resztki nagrobka na zbeszczeszczonym grobie ostrowieckiego rabina |
Źródło: "Ostrowiec. A monument on the ruins of an annihilated Jewish community" (zwana też księgą pamięci Żydów ostrowieckich). Tel Awiw 1971. s. 116-118, tłumaczenie W. Mazan.
sobota, 8 sierpnia 2015
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Lokalizacja obozu pracy
![]() |
Zdjęcie współczesne fot. Wojtek Mazan, 2015 / zdjęcie archiwalne fot. NN, 1943 lub 1944 |
![]() |
Na czerwono zaznaczony został w przybliżeniu teren, na którym w latach 1943-44 funkcjonował obóz pracy dla Żydów |
niedziela, 5 lipca 2015
Ogród Skiowki
Źródło: zbiory Tadeusza Religi
środa, 24 czerwca 2015
Żydzi w AK
<<"Przysięgam walczyć o wolną i potężną Polskę, wykonywać rozkazy przełożonych, tak mi dopomóż Bóg". Żydzi w AK. Epizod z Ostrowca Świętokrzyskiego.>>
Alina Skibińska, Dariusz Libionka
"Zagłada Żydów. Studia i materiały"
nr 4 2008, str. 287-323
Abstrakt
Artykuł prezentuje wybór dokumentów z procesu z 1949 r. w którym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Kielcach skazano trzech członków ZWZ-AK Obwodu Opatowskiego: Józefa Mularskiego, Leona Nowaka i Edwarda Perzyńskiego za udział w zamordowaniu w lesie koło Kunowa 12 Żydów z getta w Ostrowcu Świętokrzyskim. Dwie ciężko ranne osoby powróciły do getta, jedna z nich przeżyła wojnę (Szloma Icek Zwaigman) i po wyjeździe z Polski złożyła obszerną i szczegółową relację z tego wydarzenia. Relacja Zweigmana stała się podstawą śledztwa i aktu oskarżenia. Skazani na karę śmierci Mularski i Nowak zostali ułaskawieni i po 1956 r. wyszli z więzienia, podobnie jak trzeci skazany. Sprawę kończą kolejno: wyrok z 1957 r. ułaskawiający Józefa Mularskiego, następnie wyrok z 2000 r. przyznający mu wysokie odszkodowanie. Prezentowane materiały są nie tylko dowodem na to, że członkowie polskiego podziemia dopuszczali się zbrodni na Żydach, ale i na sposób funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, która ewidentnie prowadziła politykę tuszowania spraw w których sprawcami zbrodni byli Polacy. Problemy poruszane w tym artykule są słabo zbadanie nie tylko w polskiej historiografii. Prezentowane materiały procesowe pochodzą z Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
[...]
29 stycznia 1949 r.
aresztowano dwóch mieszkańców Ostrowca: Leona Nowaka i Edwarda
Perzyńskiego. Podejrzanego Józefa Mularskiego, zamieszkałego
wówczas w Poznaniu, aresztowano 9 lutego 1949 r. Podstawą do tego
były zeznania Nowaka i Perzyńskiego oraz pierwsze zeznanie
Mularskiego, złożone w przeddzień aresztowania. Wszyscy trzej
osadzeni początkowo w areszcie śledczym Urzędu Bezpieczeństwa
Publicznego w Ostrowcu, a następnie (od 29 marca 1949 r.) w
więzieniu w Sandomierzu, byli byłymi żołnierzami ZWZ-AK Obwodu
Opatów. Mularski, pseudonim „Zapała”, „Krzysztof” (ur. w
1908 r.), był absolwentem studium nauczycielskiego. W konspiracji
działał od jesieni 1939 r., sprawował funkcję szefa referatu
organizacyjnego ZWZ, później kierował lokalnym Związkiem Odwetu,
brał udział w kilku akcjach dywersyjnych (przyp. 5). Nowak, ps.
„Rudy”, miał 36 lat, wykonywał zawód spawacza i ślusarza,
ukończył trzy oddziały szkoły podstawowej, pracował w Zakładach
Ostrowieckich. W 1943 r. został aresztowany przez gestapo i do końca
wojny przebywał w obozach koncentracyjnych, najpierw w KL Auschwitz,
następnie w Mauthausen (przyp. 6). Perzyński, ps. „Rawicz” (ur.
1920), z zawodu spawacz, ukończył siedem klas szkoły powszechnej,
również był podkomendnym Mularskiego (przyp. 7). W czasie
aresztowania wszyscy byli członkami Polskiej Zjednoczonej Partii
Robotniczej.
[…]
Samo śledztwo prowadzone
było w sposób rutynowy. Dość typowa była też strategia
oskarżonych. […] Mularski obciążał zarówno swoich
przełożonych, którzy jakoby mieli wydać rozkaz pozbycia się
Żydów, jak również kolegów i podkomendnych. Przede wszystkim
nieżyjącego Mieczysława Wąsa, pseudonim „Rogacz” - członka
ZWZ-AK, dowódcę oddziału dywersyjnego Obwodu Opatów, a wreszcie
dowódcę oddziału partyzanckiego AK. Ten nie mógł się bronić –
zginął 6 lipca 1943 r. (przyp. 10). Gdyby nie to zostałby z
pewnością aresztowany, jako że jego udział w morderstwie nie
budzi wątpliwości. […]
Z zeznań oskarżonych
oraz z zeznań i relacji żydowskich (Cwajgmana, Szermana, Moszka
Singera i Leona Rozenblata (przyp. 11) można odtworzyć sekwencję
zdarzeń prowadzących do zbrodni. W listopadzie 1942 r. kilku Żydów
pracujących na terenie Huty Ostrowiec, należących do grupy
konspirującej młodzieży, nawiązało kontakt z Nowakiem należącym
do lokalnych struktur polskiego podziemia. Ten, po konsultacjach ze
swym znajomym (zwierzchnikiem?) Mularskim, zaczął ich mamić
możliwością wstąpienia do oddziały AK. Początkowo, jak się
wydaje, celem Polaków było wyciągnięcie od Żydów środków
finansowych. Jednak gdy kilkunastu zdeterminowanych Żydów znalazło
się w lesie w pobliżu Bukowia, a ich pobyt zaczął się
przedłużać, sprawa stała się poważna. Nie istniała żadna
realna możliwość wykorzystania ich w działalności bojowej –
można domniemywać, że zgody nie wydałoby ani dowództwo Okręgu,
ani Obwodu AK. Żadnych działań partyzanckich w tym okresie na
terenie obwodu przecież nie prowadzono – twierdzenia Mularskiego,
że wyprowadzenie Żydów z getta miało nastąpić w porozumieniu z
dowództwem Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK jest bardzo wątpliwe
(uciekinierów z gett rekrutowała natomiast powstająca partyzantka
komunistyczna). Nie można było myśleć o włączeniu Żydów do
działalności partyzanckiej, gdyż oddziałów partyzanckich jeszcze
nie było. Była to raczej samodzielna inicjatywa ludzi żądnych
łatwego zysku. Jak pokazują zeznania żydowskie, zadano sobie wiele
trudu, by upewnić przyszłe ofiary, że mają do czynienia z
przedstawicielami podziemia wysokiego szczebla. Gdy okazało się, że
nie można liczyć na dalsze zdobycze materialne, zaś Żydzi
traktują sprawę poważnie, zdecydowano się ich wymordować i tym
samym rozwiązać problem. Kto wydał taką decyzję? Wydaje się, że
inicjatorem był Mularski, musiał mieć w grupie autorytet, choćby
z tego powodu, że niedawno odbył miesięczny kurs dywersyjny w
Warszawie. Sam jednak w zbrodni udziału nie brał. Posłużył się
swoimi podwładnymi, w tym zamieszanymi w sprawę „wyciągnięcia”
Żydów z getta członkami placówki AK w Kunowie. Co w tej sprawie
dodatkowo bulwersujące, to fakt zaprzysiężenia Żydów na członków
AK bezpośrednio przed ich wymordowaniem. […]
Zbrodnia w
lesie koło Bukowia nie była jedyną na terenie Kielecczyzny, w
której sprawcami mordu na Żydach byli członkowie polskiego
podziemia niepodległościowego. Niektórzy z nich byli po wojnie
osądzeni za te czyny (przyp. 21). Przypadki zabijania Żydów pod
sam koniec okupacji lub już po jej zakończeniu niejednokrotnie
spowodowane były zamiarem „usunięcia” świadków innych zbrodni
popełnionych na osobach żydowskiego pochodzenia. Taki przypadek
miał miejsce również w Ostrowcu Świętokrzyskim. „W dniu 12
marca 1945 r. dokonano napadu na mieszkanie Fajgi Krongold. W mieście
krążyły pogłoski, iż posiada ona listę Polaków, którzy w
okresie okupacji w różny sposób przyczynili się do śmierci
ostrowieckich Żydów. Dwóch młodych ludzi, podobno byłych
żołnierzy AK, weszło do mieszkania Felicji Kwiatkowskiej vel F.
Krongold z zamiarem zabrania tej listy. Wewnątrz zastali jednak
kilkanaście osób i w powstałym zamieszaniu otworzyli ogień
zabijając cztery osoby i raniąc kilka innych” (przyp. 22) Czy
zbrodnia ta wiąże się w jakikolwiek sposób z wydarzeniami z 9
lutego 1943 r., nie możemy w chwili obecnej orzec (przyp. 23).
[...]
Przypisy:
5. - Informacje za:
Wojciech Bordzobohaty, „Jodła. Okręg radomsko-kielecki ZWZ-AK”,
Warszawa 1984, s. 166, 168, 170. W tym opracowaniu figuruje jako
podchorąży. Wszystkie informacje w przypisach na temat struktury
organizacyjnej Obwodu Opatów ZWZ-AK pochodzą z tego opracowania.
[…]
6 – W
opracowaniach dotyczących kieleckiej ZWZ-AK nie figuruje.
7 – Perzyński
brał udział w akcji uszkodzenia mostu na rzece Kamiennej w Ostrowcu
11 IX 1942. Wedle Bordzobohatego kierował tą akcją, a brał w niej
udział Mularski (op. cit. s. 171). […]
10 –
Bordzobohaty, op.cit. s. 171-172.
11 – Dwaj ostatni
to świadkowie powołani przez oskarżenie, byli mieszkańcy
Ostrowca] a także relacji spisanej przez mieszkańca getta w
Ostrowcu Mendla Welmana [przyp. 12 – AŻIH, 301/3055, Relacja
Mendla Welmana, 3 I 1948. Autor relacji nie znał nazwisk Polaków,
słyszał tylko, że jeden z nich mieszka nadal w Ostrowcu.
21 – Zob. Alina
Skibniewska i Jakub Petelewicz, Udział Polaków w zbrodniach na
Żydach na prowincji regionu świętokrzyskiego, „Zagłada Żydów.
Studia i materiały” 2005, nr 1, s. 114-147.
22 – W. R.
Brociek, A. Penkalla, R. Renz, Żydzi ostrowieccy. Zarys dziejów,
Ostrowiec Św. 1996, s. 117.
23 – Osoby oskarżone o ten mord i skazane przez sąd w Radomiu na karę śmierci nie są wymienione w aktach omawianej tu sprawy karnej.
23 – Osoby oskarżone o ten mord i skazane przez sąd w Radomiu na karę śmierci nie są wymienione w aktach omawianej tu sprawy karnej.
I. Mówią świadkowie
Relacja Szlamy Icka
Cwejgmana [Zweigmana], rękopis, t. 182, k. 48-67, bd.
Trzeciego
lutego dostaliśmy list z sztabu, że 4-go lutego o godz. 5-ej
wszyscy mają być w melinie, gdyż odbędzie się przysięga, a
potem wymarsz. Przed wymarszem dostarczyliśmy żądaną listę z
nazwiskami i imionami uczestników grupy w dwóch egzemplarzach.
Mówione było, kto nie będzie obecnym już nigdy nie odejdzie. Na
umówiony czas wszyscy się stawili, nawet zraniona Dorka Binental.
Nie została jednak dopuszczona do przysięgi pod wymówką, że w
gecie ma lepsze warunki do wyleczenia ręki, i za to pójdzie
następną osiemnastką. Przy przysiędze widziałem dokładnie
kapitana gdyż nie nosił ciemnych okularów jak przy spotkaniach z
nami. Poznałem że to jest Mularski były porucznik wojsk polskich,
były urzędnik P.K.U. (przyp. 31 – Mularski pisał w swoich
wspomnieniach, że w 1939 r. pracował w dziale mechanicznym jako
pracownik laboratoryjny w Zakładach Starachowickich) w Ostrowcu,
były gracz piłki nożnej byłego Policyjnego Klubu Sportowego
(P.K.S.) i absolwent seminarjum nauczycielskiego w Ostrowcu. Był
również obecny Leon Nowak, jeden tytułowany porucznikiem i dwóch
łączników z Ostrowca, wszyscy trzej o nieznanych mi nazwiskach, co
kilkakrotnie byli z Nowakiem na spotkaniu z nami w gecie. Kapitan
Mularski przeczytał nam przysięgę, którą miał napisaną na
papierze i również odpowiedź. Dał nam parę minut do namysłu, a
potem spytał się czy jesteśmy gotowi wziąć na siebie ten
obowiązek. Jednogłośnie odpowiedzieliśmy: tak. „Prawa ręka z
dwoma wystawionymi palcami do góry” brzmiał rozkaz kapitana.
Rozkaz wykonano. A potem, powtórzcie słowo za słowem: przysięgam,
przysięgam powtórzyliśmy i.t.d. „Przysięgam walczyć o wolną i
potężną Polskę, wykonywać rozkazy przełożonych, tak mi dopomóż
Bóg” (przyp. 32 – Nie był to właściwy tekst przysięgi), była
treść przysięgi. Odpowiedź kapitana była: „przyjmujemy was w
nasze szeregi, wszystkie rozkazy mają być wykonane, za każde
uchybienie grozi kara śmierci, gdyż więzień nie mamy”.
Rozdzielono
między nami wódkę (bimber) i po kawałku chleba. […] Czekaliśmy
znowu kilka dni, aż czterech się rozchorowało i z wysoką
temperaturą udali się do geta. W poniedziałek 8-ego lutego
dostaliśmy wiadomość, że następnego dnia z pewnością
wymaszerujemy. Radość panowała nadzwyczajna. Na umówiony czas
było nas tylko 14-tu.
Na miejsce
przybyli: porucznik, dwaj łącznicy co stale przychodzili z Leonem,
Leon Nowak i Zygmunt. […] wszyscy zjedliśmy kolację. W pierwszej
izdebce było 5-ciu naszych chłopaków i ich pięciu, a reszta
naszej grupy była zajęta pakowaniem koców w drugiej izdebce.
Niczego się nie spodziewając usłyszałem strzały i wołanie
jednego z grupy: oh! Mogiła bratnia! Spojrzałem się w lewo w
kierunku I-ej izby, było cicho już i ciemno, gdyż z huku strzałów
karbidówka zgasła. W przejściu między pierwszą i drugą izbą z
wyciągniętymi rewolwerami w rękach ujrzałem Nowaka z drugim
celujących jeden do mnie a drugi do innych. Na moje pytanie:
dlaczego nam się to panowie należy? Nowak odrzekł: cicho, cicho.
Strzał i kula przeszyła moje ubranie lekko zadrapując moją lewą
pierś. Upadłem udając trupa. Padając wpadłem górną częścią
ciała w korytarz wielkości 60 na 60 cm. W tym samym korytarzu
długości około 4-ch metrów (miał służyć jako drugie wyjście
ale nie dokończone) ulokował się jeden z grupy im[ieniem] Tolek
Nasielski. Ktoś z bandytów dał rozkaz: „posegregować ich
wszystkich”. Zaraz potem dostałem kulę w gębę, przebijając
usta utkwiła pod skórą, wryta częściowo w kość jakieś dwa
centymetry nad skronią.
Potem Zygmunt z
L. Nowakiem uklękli blisko mnie i zaczęli ostrzeliwać wspomnianego
Nasielskiego mówiąc jeden do drugiego „daj mu między nogi”.
Nie mieli warunków dobrego ostrzeliwania, gdyż korytarz był długi
a pod koniec nieco skręcony. Na to użyli około 20 kul
rewolwerowych. Mnie widocznie nie posądzili, że żyję, bo z ust i
gęby leciała mi krew. Po tem zaczęli opuszczać norę. Wtem jeden
z postrzelonych zaczął wołać: światło mi dajcie, dajcie mi
światło, a drugi jęczeć. Nowak z kimś się wrócili i przy
świetle kieszonkowych lamp elektrycznych dodali po dwie kule mówiąc:
masz sk...y synie światło. Wtedy już opuścili norę na dobrze,
ale po kilku minutach rzucali granat na wejście do nory, widocznie
aby zatrzeć wszelkie ślady. To im się nie udało. Może po pół
godzinie, zraniony tylko w pośladek Nasielski wysunął się z
korytarza, wołając imiona chłopców co wpierw dali znaki życia.
Nikt mu nie odpowiedział. Ja nie chciałem mu dać znać, że żyję,
gdyż się bałem, czy nie oni stoją nazewnątrz i jak pierwszym
razem, wrócić i nas dobić tak samo jako zrobili z dwoma powyżej
wspomnianymi. Uważałem nie tylko za obowiązek osobisty przeżyć,
tylko za ogólny również, bo po paru dniach miała wyruszyć część
następnej osiemnastki. Mord został wykonany po 6-ej wieczorem dnia
9-go lutego 1943 roku. Całą noc przeleżałem razem z trupami, nad
ranem udałem się do geta. […]
Po
zlikwidowaniu geta w 31-ym marca 1943 roku, przesłany zostałem do
obozu do Bliżyna koło Skarżyska. Tam spotkałem się z ludźmi co
pracowali wpierw na placówce niemieckiej niedaleko miejsca zbrodni.
Chłopcy ci byli z Kunowa i spotykając się z znajomymi Polakami z
Kunowa opowiedzieli im, że policja polska i straż pożarna z Kunowa
byli w wąwozach na miejscu zbrodni, ściągnęli ubrania od
zastrzelonych, a potem górną część meliny rozbili kilofami
zagrzebując tym samym trupów. Miejsce w którem popełniona została
zbrodnia znajduje się między Udzicowem (Udziców) górnym a
Bukowiem (Bukowie) koło osady Kunów. Kunów znajduje się 9 km na
północny zachód od Ostrowca, na drodze do Radomia. Dokładnie
wskazać miejsce może również Józef Szwajcer albo jego brat
Feliks […]
W roku 1945-tym
Chanina Szerman był w Ostrowcu i chciał tę sprawę oddać w ręce
władz, ale prezes komitetu żyd[owskiego] w owym czasie go odradzał,
gdyż jak się wyraził boi się zemsty na ludność żydowską. […]
Zraniona Dorka
Binental udała się pod koniec marca 1943 roku do Warszawy, aby
wziąć udział w powstaniu w geta warszawskiego, i od tego czasu
ślad za nią zaginął.
Tolek Nasielski
udał się na aryjską stronę i też zginął bez śladu.
[...]
Imiona i nazwiska
zastrzelonych i poranionych, rękopis Szlamy Icka Cwejgmana, t. 182,
k. 47, bd.
Majer Lejbuś
Worcman, Icek Kenig, Abus Kudłowicz, Rywon Jakubowicz, Josek
Frydland, Alek Glat, Dawid Grojskop, Moten Wajnsztok, Lejbuś Mauer,
Szlama Szerman, Maljech Brafman, Kelman Grynberg. Poranieni: Tolek
Nasielski i ja Szlama Icek Cwajgman.
Źródło: Zagłada Żydów
czwartek, 11 czerwca 2015
wtorek, 2 czerwca 2015
Złota historia NBA
"Los Angeles Lakers. Złota historia NBA"
Marcin Harasimowicz
2015
Str. 20
[Sid Hartman, amerykański dziennikarz sportowy] Na jednej z imprez poznał Morrisa
Chalfena, lokalnego speca od promocji zawodów w jeździe figurowej
na lodzie, który z kolei przedstawił go Benowi Bergerowi. Ten
lokalny biznesmen, człowiek niskiego wzrostu, z nieodłącznym
cygarem, urodził się i wychował w Ostrowcu Świętokrzyskim, a w
wieku 16 lat – było to w roku 1913 – wyemigrował do
Minneapolis. Zaczynał od zera, ale dorobił się fortuny i z czasem
ściągnął z Polski do Ameryki czterech swoich braci. W momencie,
gdy poznał Hartmana [1947 r.], był już właścicielem sieci kin w Minnesocie
i Dakocie Północnej oraz modnej restauracji w Minneapolis. Działał
także prospołecznie – należał do rady miejscowego więzienia i
wspierał resocjalizację. Systematycznie powiększał swój majątek.
Chciał jednak zrobić coś więcej dla miasta, któremu był
wdzięczny za otrzymaną szansę (po latach wydał autobiografię pod
tytułem Thank You, America).
Gdy więc Hartman zgłosił się do niego z konkretną propozycją –
wysłuchał go z zainteresowaniem. Najpierw w miejscowej hali
rozegrano na próbę mecz sparingowy pomiędzy Oshkosh All Stars a
Sheboygan Redskins. Na imprezę przyszło ponad pięć tysięcy osób,
co było oszałamiającym sukcesem. Widząc to, Bergen wręczył
Hartmanowi książeczkę czekową i oznajmił: „Rób, co uważasz
za stosowne”. Ten najpierw odkupił klub, a następnie ruszył w
poszukiwanie zawodników. Wtedy sięgnął do czarnego notesu. W
tamtych czasach scouting w koszykówce w ogóle nie istniał. Hartman
znał się jednak dobrze z trenerami uniwersyteckimi, a ci po prostu
mówili mu w tajemnicy, którzy zawodnicy są dobrzy i warto ich
ściągnąć. Tak rozpoczęła się historia Lakers –
najsłynniejszego zespołu w historii koszykówki. W stanie
„dziesięciu tysięcy jezior”, skąd wzięła się nazwa. Dzięki
pomysłowi amerykańskiego dziennikarza sportowego i za pieniądze
należące do Polaka...
![]() |
Beniamin Berger, źródło Wikipedia |
Wpis dzięki Michałowi Górnemu.
poniedziałek, 1 czerwca 2015
poniedziałek, 11 maja 2015
Werkschutz
![]() |
Werkschutz (straż fabryczna) Zakładów Ostrowieckich, fot. nieznany, 1943 r. |
Z martyrologią ostrowieckich Żydów związany jest obóz przy Zakładach Ostrowieckich (Herman Goring Werke) założony 1 kwietnia 1943 r. Wśród ludności Ostrowca Św. popularnie zwany był „Juden Lager”.
Porządku na terenie huty i obozu pilnowało 68 wartowników Komendantem Werkschutzów był początkowo hitlerowiec Rhode, a następnie były kapitan armii austriackiej [Raimund] Josef Zwierzyna, sporo do powiedzenia miał też Goldicz. Strażnikami byli Ukraińcy, dowodzili nimi podoficerowie Habura i Filip.
(„Rejon Ostrowca Świętokrzyskiego w okresie II wojny światowej”, Ostrowiec Św. 1999, str. 81.)
![]() |
W centrum kapitan Raimund Zwierzyna, kierownik straży fabrycznej i komendant obozu pracy dla Żydów, zbrodniarz wojenny |
Źródło zdjęcia: zbiory Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Św.
sobota, 2 maja 2015
Panorama
Źródło: zbiory Tadeusza Religi.
środa, 29 kwietnia 2015
Władysław Karol Jan Tadeusz Laski
Władysław Karol Jan Tadeusz Laski, XIX-wieczny bankier, przemysłowiec, działacz gospodarczy, radca stanu i filantrop żydowskiego pochodzenia urodził się 21 maja 1831 r. w Warszawie. Jego ojcem był właściciel domu bankowego Aleksander Karol Bernard Laski zaś matką Zofia Berta Tischler (wnuczka Szmula Zbytkowera). Niewiele wiadomo o młodości Władysława Laskiego. Na kartach dziejów naszego regionu pojawia się dopiero na początku lat siedemdziesiątych XIX-wieku, jako współwłaściciel założonego przez jego dziadka Domu Handlowego Samuela Antoniego Fraenkla. Wspólnikiem Laskiego był wtedy jego stryjeczny brat baron Antoni Edward Frankel, który w 1867 r. nabył część, a dwa lata później resztę dóbr ostrowieckich. Był on również właścicielem Zakładów Starachowickich i walcowni „Irena” w Zaklikowie, co pozwoliło na stworzenie nowoczesnego kombinatu metalurgicznego.
W 1875 r. powstało Towarzystwo Akcyjne Starachowickich Zakładów Górniczo-Hutniczych, którego prezesem został Władysław Laski, pełniący wtedy także stanowisko dyrektora Międzynarodowego Banku w Petersburgu. Niezależnie od tego sprawował również funkcję członka rady Szpitala św. Jana Bożego w Warszawie oraz opiekuna prezydującego Instytutu Moralnie Zaniedbanych Dzieci na Mokotowie. Był starszym Giełdy Warszawskiej w latach 1874-1880, zasiadał w Komisji Umorzenia Długu Krajowego Królestwa Polskiego i w radzie zarządzającej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Do 1880 r. Władysław Laski zarządzał dobrami ostrowieckimi z ramienia barona Fraenkla, po jego śmierci w 1881 r. stał się ich jedynym właścicielem. Majątek ten obejmował zakłady hutnicze w Klimkiewiczowie z wielkim piecem, odlewnią i warsztatami mechanicznymi, walcownię w Zaklikowie, sześć kopalni rud żelaza, osiem folwarków oraz ogromne połacie lasów. Władysław Laski był żonaty z hrabiną Stefanią Ilińską, z którą miał dwoje dzieci - córkę Marię oraz syna Aleksandra . 19 kwietnia 1885 r. osiemnastoletnia córka W. Laskiego Maria Berta Karolina Oktawia Wiktoria poślubiła starszego o cztery lata hrabiego Zygmunta Marię Jakuba Filipa Ludwika Wielopolskiego (wnuk margrabiego Aleksandra i syn hrabiego Józefa Wielopolskich).
Na mocy intercyzy przedślubnej ziemskie dobra ostrowieckie stały się własnością państwa młodych, którzy zamieszkali w pałacu w Częstocicach, oddzielne księgi wieczyste założono natomiast dla huty i osady fabrycznej Klimkiewiczów oraz terenów zajętych przez doprowadzoną do Ostrowca z inicjatywy Władysława Laskiego kolej żelazną. To strategiczne posunięcie ostatecznie przesądziło o dalszych losach miasta jako ważnego ośrodka przemysłu ciężkiego. 11 marca 1885 roku został podpisany akt o utworzeniu Spółki Udziałowej Zakładów Ostrowieckich. Współwłaścicielami zostali Władysław Laski oraz zarządzający Warszawską Stalownią belgijski przedsiębiorca Jerzy Oktawiusz Pastor. W kwietniu 1886 roku spółka została przekształcona w Towarzystwo Akcyjne Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich. Jego założycielami byli wspomniani wcześniej W. Laski i J.O Pastor oraz pochodzący z Saksonii magnat przemysłowy Edward Herbst. Później dołączyli do nich inni finansowi potentaci tamtej epoki z zamożnych żydowskich rodów Scheiblerów, Blochów i Goldstandów, a także Julia Jundziłł, Stanisław Juszczyński, Aleksander Koch, Henryk Malhomme, Henryk Roupe i Konstanty Wachter. Udziałowcami zostali także rosyjski potentat rynku stali Wasyl Czackin, hrabia Zygmunt Wielopolski oraz Henryk Cichowski. Pierwszy Zarząd Towarzystwa Akcyjnego wybrany na trzy lata tworzyli: Władysław Laski, Edward Herbst, Aleksander Goldstand, Jerzy Oktawiusz Pastor, Henryk Roupe i hrabia Zygmunt Wielopolski Były to ostatnie lata życia W. Laskiego, który zmarł 7 grudnia 1889 r. Wcześniej jako hojny filantrop zdążył m.in. sfinansować budowę dwóch wieży frontowych kościoła św. Michała Archanioła w Ostrowcu.
Źródło: Miejski Informator Samorządowy
W 1875 r. powstało Towarzystwo Akcyjne Starachowickich Zakładów Górniczo-Hutniczych, którego prezesem został Władysław Laski, pełniący wtedy także stanowisko dyrektora Międzynarodowego Banku w Petersburgu. Niezależnie od tego sprawował również funkcję członka rady Szpitala św. Jana Bożego w Warszawie oraz opiekuna prezydującego Instytutu Moralnie Zaniedbanych Dzieci na Mokotowie. Był starszym Giełdy Warszawskiej w latach 1874-1880, zasiadał w Komisji Umorzenia Długu Krajowego Królestwa Polskiego i w radzie zarządzającej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Do 1880 r. Władysław Laski zarządzał dobrami ostrowieckimi z ramienia barona Fraenkla, po jego śmierci w 1881 r. stał się ich jedynym właścicielem. Majątek ten obejmował zakłady hutnicze w Klimkiewiczowie z wielkim piecem, odlewnią i warsztatami mechanicznymi, walcownię w Zaklikowie, sześć kopalni rud żelaza, osiem folwarków oraz ogromne połacie lasów. Władysław Laski był żonaty z hrabiną Stefanią Ilińską, z którą miał dwoje dzieci - córkę Marię oraz syna Aleksandra . 19 kwietnia 1885 r. osiemnastoletnia córka W. Laskiego Maria Berta Karolina Oktawia Wiktoria poślubiła starszego o cztery lata hrabiego Zygmunta Marię Jakuba Filipa Ludwika Wielopolskiego (wnuk margrabiego Aleksandra i syn hrabiego Józefa Wielopolskich).
Na mocy intercyzy przedślubnej ziemskie dobra ostrowieckie stały się własnością państwa młodych, którzy zamieszkali w pałacu w Częstocicach, oddzielne księgi wieczyste założono natomiast dla huty i osady fabrycznej Klimkiewiczów oraz terenów zajętych przez doprowadzoną do Ostrowca z inicjatywy Władysława Laskiego kolej żelazną. To strategiczne posunięcie ostatecznie przesądziło o dalszych losach miasta jako ważnego ośrodka przemysłu ciężkiego. 11 marca 1885 roku został podpisany akt o utworzeniu Spółki Udziałowej Zakładów Ostrowieckich. Współwłaścicielami zostali Władysław Laski oraz zarządzający Warszawską Stalownią belgijski przedsiębiorca Jerzy Oktawiusz Pastor. W kwietniu 1886 roku spółka została przekształcona w Towarzystwo Akcyjne Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich. Jego założycielami byli wspomniani wcześniej W. Laski i J.O Pastor oraz pochodzący z Saksonii magnat przemysłowy Edward Herbst. Później dołączyli do nich inni finansowi potentaci tamtej epoki z zamożnych żydowskich rodów Scheiblerów, Blochów i Goldstandów, a także Julia Jundziłł, Stanisław Juszczyński, Aleksander Koch, Henryk Malhomme, Henryk Roupe i Konstanty Wachter. Udziałowcami zostali także rosyjski potentat rynku stali Wasyl Czackin, hrabia Zygmunt Wielopolski oraz Henryk Cichowski. Pierwszy Zarząd Towarzystwa Akcyjnego wybrany na trzy lata tworzyli: Władysław Laski, Edward Herbst, Aleksander Goldstand, Jerzy Oktawiusz Pastor, Henryk Roupe i hrabia Zygmunt Wielopolski Były to ostatnie lata życia W. Laskiego, który zmarł 7 grudnia 1889 r. Wcześniej jako hojny filantrop zdążył m.in. sfinansować budowę dwóch wieży frontowych kościoła św. Michała Archanioła w Ostrowcu.
Źródło: Miejski Informator Samorządowy
wtorek, 28 kwietnia 2015
Dobra ostrowieckie i ich właściciele
"Gmina Bodzechów. Wczoraj i dziś"
pod red. W. R. Brociek
Ostrowiec Św. 2012
DOBRA OSTROWIECKIE
[…]
W 1827 r. dobra
ostrowieckie poddane zostały przymusowej dzierżawie sądowej za
niespłacenie długów. Ostatecznie, dobra te, wystawione w 1835 r.
na licytację, zakupił w 1836 r. bankier warszawski, Abraham Simon
Cohen, jeden z największych wierzycieli Dobrzańskich, działając w
porozumieniu z hr. Henrykiem ŁUBIEŃSKIM. Dnia 13 II 1839 r. w
Warszawie od Cohena nabył dobra ostrowieckie H. Łubieński,
ówczesny wiceprezes Banku Polskiego, zainteresowany tymi dobrami co
najmniej co najmniej od 1836 r. W 1842 r. namiestnik cara usunął H.
Łubieńskiego z kierownictwa Banku. W 1843 r. dobra ostrowieckie
zostały zasekwestrowane przez Bank Polski, który przejął je
urzędowo z rąk Łubieńskiego za kontraktem z dnia 19 III 1845 r.
Od Banku Polskiego odkupił
dobra ostrowieckie Julian hr. Łubieński (1827-1873), syn Henryka za
kontraktem, spisanym w Warszawie dnia 29 I 1867 r. i tegoż samego
dnia połowę tych dóbr odstąpił domowi handlowemu S.A. Fraenkla,
drugą zaś połowę sprzedał w dniu 30 VIII 1869 r. Antoniemu
Edwardowi baronowi FRAENKLOWI, właścicielowi wymienionego domu
bankowego. Fraenkel stworzył w posiadanych przez siebie dobrach
kombinat przemysłowy (Zakłady Starachowickie, huta Klimkiewiczów,
walcownia Irena pod Zaklikowem). Z dóbr ostrowieckich wyłączone
już były wtedy ziemie ukazowe włościańskie, a potem
mieszczańskie, odpadła też osada fabryczna – cukrownia
Częstocice – o powierzchni 91 morgów 56 prętów, dla której w
1871 r. urządzono odrębną księgę wieczystą. W dniu 9 VIII 1880
r. w Warszawie od Fraenkla zakupił dobra ostrowieckie Władysław
LASKI i na warunkach intercyzy przedślubnej ofiarował je swojej
córce Marii Bercie Karolinie Oktawii Wiktorii (1867 – 1940), od 29
IV 1885 r. żonie Zygmunta Marii Jakuba Filipa Ludwika hr.
WIELOPOLSKIEGO (1863 – 1919). Z dóbr tych wyłączono tymczasem
teren zajmowany przez kolej żelazną, doprowadzoną do Ostrowca w
1884 r. oraz hutę i osadę fabryczną Klimkiewiczów, dla których
założono odrębne księgi wieczyste. Oddzielną księgę urządzono
także dla wydzielonego w 1889 r. Nietuliska Małego, sprzedanego w
1909 r. Stefanowi Jabłkowskiemu.
Syn Z. Wielopolskiego
Aleksander (1888 – 1937) otrzymał od ojca Sadłowiznę o
powierzchni 2.200 mórg. Córka Wielopolskich Maria wyszła za mąż
za Tadeusza Halperta i zamieszkała z nim w Jeleńcu. Pozostałą
część dóbr ostrowieckich rozparcelowano (m. in. na tym terenie
powstała Kolonia Robotnicza). W 1931 r. wdowa po Zygmuncie Maria
Wielopolska sprzedała Zakładom Ostrowieckim grunta w Częstocicach
wraz z parkiem i pałacem.
FREANKEL ANTONI EDWARD syn
Samuela Leopolda Antoniego Freankla i Atali Teresy Józefiny (córki
Samuela Zbytkowera) urodzony 25 IV 1809 r. bankier, przemysłowiec.
Był współwłaścicielem domu bankowego „S.A.Freankel”;
starszym Giełdy Warszawskiej (1843-1865), członkiem Rady
Przemysłowej Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych,
kuratorem Instytutu dla Moralnie Zaniedbanych dzieci w Mokotowie,
kawalerem Orderów Św. Stanisława II kl. i Św. Włodzimierza IV
kl. Za zasługi położone przy przeprowadzaniu pożyczki wewnętrznej
otrzymał 14 I 1839 r. dziedziczne szlachectwo Królestwa Polskiego,
a w 1854 r. tytuł baronowski Cesarstwa Rosyjskiego. Był dwukrotnie
żonaty: 1 voto z Bertą Morawską, 2 voto z Aleksandrą von Essen.
Zmarł 30 V 1883 r., pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
w krypcie grobowej rodziny Freanklów, Laskich oraz hr.
Wielopolskich. Z pierwszego małżeństwa miał syna Mikołaja Jana
barona Freankel.
Kiedy w 1867 r. dobra
ostrowieckie od Banku Polskiego nabył Julian Łubieński (1827-1873
syn Henryka, tego samego dnia połowę dóbr odsprzedał domowi
handlowemu Samuel Antoni Freankel. W 1869 r. druga połowa dóbr
stałą się własnością barona Antoniego Edwarda Freankla
właściciela wspomnianego domy handlowego. Kiedy w 1870 r. A. E.
Freankel nabył zakład wielkopiecowy w Starachowicach, stworzył w
posiadanych przez siebie dobrach kombinat przemysłowy (Zakłady
Starachowickie, huta Klimkiewiczów, walcownia Irena pod Zaklikowem).
Był także udziałowcem Spółki Udziałowej Fabryki Cukru i
Rafinerii Częstocice. On także zlecił zaprojektowanie przez
architekta Leandro Marconiego pałacu w Klimkiewiczowie (1871 r.).
Hojnie wspierał parafie rzymskokatolickie w Ostrowcu i Szewnie. W
1880 r. sprzedał dobra ostrowieckie Władysławowi Laskiemu.
LASKI WŁADYSŁAW KAROL
JAN herbu własnego, syn Aleksandra Karola Bernarda bankiera,
współwłaściciela domu bankowego „S. A. Freankel” i Berty z
Tischlerów, urodzony w Warszawie dnia 21 V 1831 r. Uczył się w
Berlinie, zaś uniwersytet ukończył w Dorpacie. Po osiedleniu się
w Warszawie został wspólnikiem domu bankowego Antoni Samuel
Freankel. Był członkiem Rady Szpitala św. Jana Bożego w
Warszawie, opiekunem Instytutu Moralnie Zaniedbanych Dzieci w
Warszawie, starszym Giełdy Warszawskiej (1864-1870), członkiem
Komisji Umorzenia Długu Krajowego Królestwa Polskiego, członkiem
Rady Zarządzającej Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej,
rzeczywistym radcą stanu, od 1868 r. dyrektorem Banku
Międzynarodowego w Petersburgu, kawalerem Orderu Św. Stanisława
III klasy. 9 VIII 1880 r. na mocy kontraktu zawartego w Warszawie
zakupił od A. E. Freankla dobra ostrowieckie. W. Laski poślubił
Stefanię hr. Ilińską (1841-1920), ich córka Maria 19 IV 1885 r.
wyszła za mąż za hr. Zygmunta hr. Wielopolskiego. Zmarł w Dreźnie
dnia 7 XII 1889 r.
ŁUBIEŃSKI HENRYK h.
Pomian, syn Feliksa i Tekli Teresy Bielińskiej, urodzony w Warszawie
11 VII 1793 r., ziemianin, finansista, przemysłowiec, działacz
gospodarczy, […]
W 1829 r. został
dyrektorem Banku Polskiego, a następnie, w latach 1832-1842,
wiceprezesem tej instytucji. W 1830 r. otworzył z bratem Tomaszem
dom handlowy Bracia Łubieńscy i Spółka. Jego dom handlowy
rozwinął działalność w czasie powstania listopadowego,
sprowadzając z zagranicy materiały wojenne i ekwipunek żołnierski.
Założył fabryki: prochu i saletry, warsztaty krawieckie i
szewskie. Rozwinął gospodarkę Królestwa Polskiego, zwłaszcza
zakłady górnicze. W 1835 r. wystąpił z inicjatywą budowy linii
kolejowej łączącej Warszawę z Zagłębiem Dąbrowskim.
Kiedy w 1835 roku dobra
ostrowieckie zostały wystawione na licytację kupił je w następnym
roku Abraham Simon Cohen bankier warszawski działający w
porozumieniu z hr. Łubieńskim. Zlecił plenipotentowi Antoniemu
Klimkiewiczowi budowę nowej huty, niedaleko Ostrowca na prawym
brzegu Kamiennej. Do 1839 r. stanęły tu dwa wielkie piece z
potrzebnymi wydziałami i fabryczną osadą Klimkiewiczowem. Prawnie
Łubieński stał się właścicielem dóbr ostrowieckich w 1839 r. i
wtedy nastąpiło rozliczenie finansowe z Cohenem.
[…]
WIELOPOLSKI ZYGMUNT h.
Starykoń, syn Józefa i Marii z hr. Walewskich, urodzony w Warszawie
2 V 1863 r. wnuk Aleksandra, naczelnika rządu cywilnego Królestwa
Polskiego.
[…]
Posiadał akcje Towarzystwa Akcyjnego Fabryki Cukru „Częstocice” i Spółki Akcyjnej Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich. (prezes i członek zarządu). Podpisał memoriał złożony 10 XI 1904 r. ministrowi spraw wewnętrznych Rosji Piotrowi Światłopełk-Mirskiemu w imieniu grupy polityków polskich, która utworzyła rok później Stronnictwo Polityki Realnej. Od 1905 r. był prezesem Stronnictwa Polityki Realnej. W 1914 r. jako zwolennik orientacji prorosyjskiej został prezesem Komitetu Narodowego Polskiego w Warszawie, a następnie po ewakuacji do Rosji (do 1917 r.) Na zjeździe przedstawicieli polskich grup politycznych w Moskwie w 1917 r. został głównym przywódcą Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego powołanej z ramienia demokratów i realistów. Był reprezentantem orientacji prokoalicyjnej uznającej zwierzchnictwo paryskiego Komitetu Narodowego Polskiego. W 1919 r. mianowany posłem RP w Londynie. Zmarł w Warszawie 17 V 1919 r. i został pochowany na cmentarzu Powązkowskim. Od 1885 r. żonaty był z Marią Laską (1867-1940), która w posagu wniosła dobra ostrowieckie. Mieli trzech synów: Władysława (1896-1916), Józefa Aleksandra (1886-1961) i Aleksandra Władysława (1888-1937) oraz córkę Marię Stefanię (1891-1976) żonę Tadeusza Halperta. W kościele św. Mikołaja w Szewnie znajdują się dwie tablice marmurowe poświęcone Wielopolskim, m.in. pamięci Władysława Wielopolskiego poległego jako ochotnik chorąży pułku preobrażeńskiego armii rosyjskiej pod Stochodem 28 VII 1916 r.
Posiadał akcje Towarzystwa Akcyjnego Fabryki Cukru „Częstocice” i Spółki Akcyjnej Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich. (prezes i członek zarządu). Podpisał memoriał złożony 10 XI 1904 r. ministrowi spraw wewnętrznych Rosji Piotrowi Światłopełk-Mirskiemu w imieniu grupy polityków polskich, która utworzyła rok później Stronnictwo Polityki Realnej. Od 1905 r. był prezesem Stronnictwa Polityki Realnej. W 1914 r. jako zwolennik orientacji prorosyjskiej został prezesem Komitetu Narodowego Polskiego w Warszawie, a następnie po ewakuacji do Rosji (do 1917 r.) Na zjeździe przedstawicieli polskich grup politycznych w Moskwie w 1917 r. został głównym przywódcą Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego powołanej z ramienia demokratów i realistów. Był reprezentantem orientacji prokoalicyjnej uznającej zwierzchnictwo paryskiego Komitetu Narodowego Polskiego. W 1919 r. mianowany posłem RP w Londynie. Zmarł w Warszawie 17 V 1919 r. i został pochowany na cmentarzu Powązkowskim. Od 1885 r. żonaty był z Marią Laską (1867-1940), która w posagu wniosła dobra ostrowieckie. Mieli trzech synów: Władysława (1896-1916), Józefa Aleksandra (1886-1961) i Aleksandra Władysława (1888-1937) oraz córkę Marię Stefanię (1891-1976) żonę Tadeusza Halperta. W kościele św. Mikołaja w Szewnie znajdują się dwie tablice marmurowe poświęcone Wielopolskim, m.in. pamięci Władysława Wielopolskiego poległego jako ochotnik chorąży pułku preobrażeńskiego armii rosyjskiej pod Stochodem 28 VII 1916 r.
![]() |
Maria z Laskich Wielopolska z synem Józefem |
czwartek, 23 kwietnia 2015
Obóz pracy w Bodzechowie
"Gmina Bodzechów. Wczoraj i dzień"
pod red. W. R. Brociek
Ostrowiec Św. 2012
BODZECHÓW OBÓZ PRACY DLA ŻYDÓW 1 X 1942 r. utworzono obóz pracy dla żydów [sic!] w Bodzechowie. Mieścił się w barakach na terenie cementowni w budowie „Portland Cement” (budowę rozpoczęto w 1939 r.). W obozie przebywali Żydzi z Ostrowca Św. (z rodzinami) i Wiednia, przeciętnie 200 osób; ogółem przez obóz przeszło ok. 500 osób. Więźniowie pracowali przy elektryfikacji okolicy prowadzonej przez austriacką firmę „Elin” z Wiednia zajmującą się budową linii elektrycznych wysokiego napięcia (ze Starachowic do Tarnowa). Kierownikiem budowy był Friedrich Vidmer podlegający dyrektorowi Hansowi Streckerowi w Skarżysku Kamiennej. Komendantem obozu był Hans Olenschleiger (niektóre źródła jako komendanta wymieniają Hansa Widmera), służbę obozową stanowili m.in. Strecker, Kinderman, Delschleger i Resing.
Służbę porządkową w obozie pełnili Żydzi. Kierownikiem służby porządkowej był Abram Guterman i 15 wartowników, którzy po likwidacji obozu w Bodzechowie zostali wywiezieni do obozu w Starachowicach. Teren był ogrodzony i strzeżony. Z obozu podejmowano często ucieczki. Warunki obozowe były trudne i ciężkie, baraki były nieogrzane, panował powszechny głód, tylko niektórym udało się coś kupić od miejscowej ludności.
W obozie pracowali też jako wartownicy Polacy, dochodzący do pracy ze swoich domów , m.in. Jan Śmiech (zam. Goździelin), Stefan Targowski, Stefan Borek.
W obozie zginęło kilkadziesiąt osób, które zostały rozstrzelane w czasie kontroli obozu przez ostrowieckie gestapo poszukujące złota – ciała zakopano przy torze PKP do cementowni w budowie. Gestapowcy zabrali z obozu ok. 20 dzieci i rozstrzelali na terenie kirkutu w Ostrowcu Św. Przy likwidacji obozu 16 II 1943 r. pozostałych przy życiu żydów przewieziono do obozu pracy w Starachowicach przy Zakładach Starachowickich.
Żydzi, którzy uciekli z obozu ukrywali się m.in. na terenie lasu koło gajówki Sowia Góra – gajowy Stefan Borek w Sowiej Górze. Żydzi ukrywali się także w stodole u Jana Połetka; pewnej nocy żandarmeria otoczyła zabudowania i podpaliła stodołę, żydzi spalili się, pozostały tylko szkielety.
niedziela, 19 kwietnia 2015
Ruth Webber
Ruth Webber (ur. 1935, Ostrowiec Św.)
przywołuje swoje wspomnienia o inwazji Niemców na Polskę w 1939
roku; pobyt z rodzicami w obozie pracy w Bodzechowie; przeniesienie
się z matką do getta w Ostrowcu Świętokrzyskim; następnie
ucieczkę z getta i powrót do obozu pracy w Bodzechowie; pobyt w
obozie koncentracyjnym w Austrowiec [sic!] (Ostrowiec); następnie w
obozie koncentracyjnym w Starachowicach; dalej wspomina transport do
obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu; przybycie do Auschwitz i
rejestrację; okres choroby na odrę; wspomina krematoria w Auschwitz
i swoją świadomość o tym, co działo się tam z więźniami; o
tym jak to było być dzieckiem pośród przeważnie dorosłych w
Oświęcimiu; jej przeniesienie do "bloku dziecięcego", po
tym jak jej matka przeniesiona została do innego obozu; wspomina o
szczególnej ochronie i opiece jaką otrzymała od swojej matki w
Auschwitz; o tym dlaczego swoją matkę uważa za bohaterkę; i jej
myśli na temat ludzkości w świetle swoich doświadczeniach
Holocaustu.
Wywiad z Ruth Webber (ang.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)