sobota, 29 grudnia 2018

Ostrowieckie kuczki

Kuczka w oficynie kamienicy Rynek 35, fot. W. Mazan, 2018 r.



Kuczka na domu przy ul. Cegielnianej 18, fot. W. Mazan, 2018 r.



Kuczka na kamienicy przy ul. Szerokiej 14 (w głębi w centrum), fot. W. Mazan, 2012 r.


Czytaj Kuczka - definicja i funkcja

piątek, 28 grudnia 2018

Ślad po mezuzie

Dom Rosseta, widok od podwórka, kuczka znajdowała się w lewej oficynie na pierwszym piętrze
w miejscu małego okienka, fot. W. Mazan, 2016 r.

Drzwi oficyny na piętrze, w futrynie widoczny ślad po mezuzie,
obecnie nie istnieje, fot. W. Mazan, 2016 r.

Zobacz też post z 2016 roku Mi Polin w Ostrowcu

czwartek, 27 grudnia 2018

Kuczka Rosseta

Ostrowiec, widok starego miasta od południa, na pierwszym planie budynki straży pożarnej przy Alei 3 Maja,
w głębi stara zabudowa ul. Młyńskiej i wysoka kamienica czynszowa Saskiego przy ul. Górzystej,
powyżej nowe bloki Osiedla na Skarpie wybudowane w miejscu dzielnicy żydowskiej,
czerwona ramka po prawej stronie zaznacza fragment powiększony na kolejnym zdjęciu,
fot. Dobrosław Kostkowski, przełom lat 50./60. XX wieku

Po prawej kuczka z okienkiem w kształcie gwiazdy Dawida (dziś nie istnieje)
podwórko kamienicy Rosseta przy Alei 3 Maja,
fragment zdjęcia powyżej

piątek, 21 grudnia 2018

"I tak musisz żydów wykończyć"


Źródło: Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki, "Podziemie antykomunistyczne wobec Żydów po 1945 roku — wstęp do problematyki (na przykładzie województwa kieleckiego)", 
[w:] "Z przeszłości Żydów polskich", pod red. Jacka Wijaczki i Grzegorza Miernika, Kraków 2005

niedziela, 16 grudnia 2018

Ostrowczanie w pogromie kieleckim


Joanna Tokarska-Bakir
„Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego”
tom 1, 2
Warszawa 2018

s. 37
[Maria Machtynger]: […] I nagle widzę, jak ciągną jakąś dziewczynę, kobietę, i słychać krzyki niesamowite, no po prostu coś okropnego. Przecież do nie do wiary, żeby bili, żeby mordowali w ten sposób. Widziałam jak jedna krzyknęła: „Zęby mi wybili, zęby mi wybili! [przyp. 82 – Protokół oględzin zwłok Bajli Gertner: „w szczęce górnej prawostronnie wybite 1 i 2”, AIPN Ki_41_520_t.1, cz.2, k.89]”.

s.62-63
Bajla Gertner, lat 17, wzrost 154 cm, wyrzucona z okna: złamania kości czaszki z przemieszczeniem, liczne rany cięte głowy, w szczęce górnej prawdopodobnie wybite jedyna i dwójka, obrażenia zadane narzędziem twardym tępokrawędzistym. Tatuaż z numerem obozowym: A-16910.

Bajla (Belka) Gertner
zdjęcie z "Nowiny Kurier", 13/7/1984
dzięki uprzejmości Michała Jaskulskiego

s. 77
         Sytuacja w Kielcach [po pogromie] wydaje się być całkowicie opanowaną przez władze bezpieczeństwa i po mieście krążą liczne patrole wojska i milicji oraz samochody pancerne. Przeprowadzane są liczne aresztowania podejrzanych o udział w pogromie. Niepokojące natomiast wieści nadchodzą z okolicznych miejscowości, jak Skarżyska, Ostrowca i innych [przyp. 284 – Cz. 2: 12: Nazajutrz w Ostrowcu Świętokrzyskim i w Częstochowie.].
         W fabrykach Skarżyska zostały zorganizowane wiece protestacyjne przeciwko pogromowi, ale robotnicy nie dopuścili mówców do słowa i ciężko ich pobili. W mieście wytworzyły się nastroje pogromowe” [przyp. 285 – Sprawozdanie z akcji pomocy ofiarom pogromu w Kielcach przeprowadzonej przez przedstawicieli Joint-u i CKŻP w okresie od 6/7 do 14/7/1946, AŻIH, American Joint Distribution Committee (1945-1950), sygn. 350/54.].
         Wtedy decyzją władz centralnych „wszyscy Żydzi z terenu kieleckiego zostali przymusowo rozproszeni po całym kraju” [przyp. 286 – Pismo z 22/8/1946 podpisane przez Benjamina Taube i Izraela Rozenkranca, ŻIH, CKŻP 303/XIX/7, […] Jednak świadectwa takich centralnych decyzji o rozproszeniu istnieją i dotyczą np. Ostrowca Świętokrzyskiego. Zob. np. relacja Berela Bluma, syna powroźnika z Ostrowca: „To był kwiecień, 19 kwietnia 1946. (…) Staliśmy kiedyś z kuzynem na ulicy, przy słupie na którym wisiał głośnik, przejeżdżała milicja i krzyknęła do nas: „Czego tam słuchacie? Jak Żydzi zabijają polskie dzieci?” (…) mój kuzyn zemdlał pod tym słupem. Pobiegłem do domu po wiadro zimnej wody. Wylałem mu na twarz, otrzeźwiał i krzyknął: „Szybko, do komitetu! Musimy powiedzieć, co się stało! Przecież zaraz i tu w Ostrowcu będzie pogrom!” (…) Poszliśmy na pocztę i zadzwoniliśmy do Warszawy, do Urzędu Bezpieczeństwa. (…) Czekaliśmy na poczcie na odpowiedz. Brzmiała tak: „W ciągu trzech dni do Ostrowca przyjadą trzy ciężarówki z wojskiem” (…) I tak się stało. To był poniedziałek, a w środę już byli. Rosyjski dowódca i trzy ciężarówki milicji. Wezwali Friedentala i powiedzieli: „Będziemy tutaj dwa tygodnie i przez te dwa tygodnie wszyscy Żydzi mają opuścić Ostrowiec”. W każdym budynku, w którym żyli Żydzi, umieszczono trzech albo czterech milicjantów. Dali nam dwa tygodnie na opuszczenie Ostrowca. Wyjechaliśmy więc do Łodzi”. Berel Blum, interview no. 466, USC Shoah Foundation, Visual History Archive, http://sfi.usc.edu. Dziękuję Monice Pastuszko, na której blogu znalazłam odsyłacz do relacji Berela Bluma, zob. http://blogwbudowie.blogspot.com/2014/12/bedzie-w-ostrowcu-pogrom-jesli-nic-nie.html [...]].

s. 139
Kwiecień 1945 roku: „W miejscowości Denków koło Ostrowca rozlepione zostały ulotki następującej treści: Śmierć pozostałym Żydom, podpisane przez PPAŻ (Polska Partia Antyżydowska). (…) musimy wyrazić nasze zdziwienie, iż władze miejscowe, jak MO, Gminna Rada Narodowa, Zarząd PPR, wcale nie reagują na te ulotki, pozostawiając je w publicznych miejscach. Brak reakcji ze strony władz miejscowych ludność Denkowa [bierze] za milczącą aprobatę takiego postępowania, wskutek czego życie ludności żydowskiej narażone jest na wielkie niebezpieczeństwo” [przyp. 696 – AIPN Ki_0_16_4, k. 49].

s. 150-151
Żydzi nie mieli się komu poskarżyć. Także w oczach polskiej lewicy byli sami sobie winni. W 1946 roku opinie o ich „zachłanności” formułował wysłannik KC PPR, Hilary Chełchowski: „ W Kielcach w domu żydowskim [mowa o Komitecie Żydowskim Planty 7, zaatakowanym w pogromie] mieszkało około 180 Żydów, którzy nie pracowali, wśród nich było tylko dwóch PPR-owców. W Ostrowcu kilkuset Żydów również nie pracuje. W większości uzdrowisk państwowych siedzą bogaci Żydzi i reakcja polska. W uzdrowisku w Busku na 1000 kuracjuszy – 400 głosowało 3 razy „nie”.
Być może jedną z kuracjuszek uzdrowiska w Busku, głosujących na „nie”, była skierowana tu przez Komitet Żydowski z Kielc więźniarka sowieckiego łagru Frania Szumacher z koleżanką Balką Gertner po Auschwitz. Obie zginą w pogromie. Pozostałymi malkontentami mogli być Żydzi czekający na możliwość wyjazdu. Chwali się w Busku, ale na Kielecczyźnie nie było miejsca, w którym by nie zawadzali.

s. 153-154
Materiały archiwalne przynoszą jednak trochę inny obraz rzekomego „uprzywilejowania” Żydów.
[…]
„W Jędrzejowie starosta Feliks załatwia wszystkie sprawy żydowskie odmownie. Podobna sytuacja w Chęcinach i Chmielniku. Przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej w Ostrowcu Antoni Wiktor Bruzda-Stawiarski nie chce przyjąć delegacji ludności żydowskiej, kartki żywnościowej w grudniu wydał tylko ludności polskiej, zaś ludności żydowskiej odmówił” [przyp. 799 – APK, 306 Urząd Wojewódzki Kielecki II, sygn. 1524, k. 2-3.]. Starosta opatowski popiera strategię kolegi Bruzdy, ponieważ ludność żydowska posiada „odpowiednie zasoby, żyje ona na dość wysokiej stopie, na przykład konsumuje białe pieczywo, wędliny i zajęła się handlem” [przyp. 800 – Tamże, k. 4.].

s. 196
Funkcjonariusz MO wysłani do rozpraszania tłumu. Tadeusz Wróbel rabował mieszkania żydowskie w okresie wysiedlania Żydów ostrowieckich, […]

Tadeusz Wróbel

s. 236-237
          Postać dozorcy Niewiarskiego uwieczniono w podziemnej ulotce „Płatne pachołki rosyjskie PPR” [przyp. 1397 – Zob. cz. 2: 1.19 Andrzej Paczkowski podaje, że „Honor i Ojczyzna” było pismem wydawanym przez Obszar Centralny WiN w latach 1946-1947, red. Kazimierz Czarnocki, nakład 1-2 tys. egzemplarzy, zob. „Dokumenty do dziejów PRL…”, 67, przyp.3.]. Prezentuje ona osobliwą interpretację pogromu, zakładającą, że Żydzi naprawdę pili krew. Mieli też zajmować się porywaniem dzieci, które po pobraniu płynów żywotnych przetrzymywali w piwnicach, aż staną się one „wyschniętymi trupami”. Nic dziwnego, że zgodnie z tą interpretacją „żydowski pachołek” Niewiarski ze staruszka z krzyżem przemienił się w demonicznego osiłka z PPR.
         „[…] parobek-dozorca pilnuje iwrieja-Bieruta z Ostrowca, pilnuje Minca z Końskich. Czym się, zdrajco, różnisz od tego dozorcy z Plantów?! O, biada ci, zdrajco, łzy i krew ojców, matek, braci, sióstr i sierot zostaną pomszczone.
          Cześć Hitlerowi (gdy chodzi o wymordowanie żydokomuny). […]

s.318-322
Strategie WUBP: Władysław Sobczyński
[…]
         Sobczyński znany był jako antysemita. Jego dzienniki, w latach sześćdziesiątych pisane na zamówienie Zakładu Historii Patrii, dowodzą, że kategoriami „krajowców” i „moskwian”, czyli towarzyszy mniej lub bardziej zapatrzonych na Wschód, polski komunizm posługiwał się na długo przed wybuchem wojny. Większościowa frakcja KPP w Ostrowcu od początku lat trzydziestych rywalizowała z „mniejszościową grupą towarzyszy-Żydów” [przyp. 1859 – AAN, sygn. 7774, szczególnie podrozdz. „Warchoły” i nast. Zob. też Kąkolewski, „Umarły cmentarz…”, 40-46 […] zob. L. Kowalewski, „KBW a żołnierze wyklęci”, Poznań 2016, 17 przyp. 2.] Podczas gdy tych ostatnich pochłonęły czystki, większościowa grupa Sobczyńskiego wyszła z nich niemal bez szwanku.

s. 369-370
Rozdział 13 Wojewoda Wiślicz-Iwańczyk i jego ludzie
[podrozdz.] Kobyle Bagno i Kotyska

Gdy oddział „Żbika” polował na żydowskich uciekinierów ze starachowickiego obozu pracy, tych samych zbiegów zabijali też żołnierze „Świtu”, pierwszego oddziału AL na Kielecczyźnie.
          Niektórych z tych uciekinierów niełatwo było znaleźć. Latem 1942 roku na bagnach Klamocha w Puszczy Iłżeckiej osiadł stuosobowy żydowski obóz rodzinny pod dowództwem Chila Brawermana. Niemcy rozbili go dopiero wówczas, gdy radomska PPR zastąpiła Brawemana znanym nam już partyzantem AL Stanisławem Olczykiem-Garbatym [przyp. 2194 – Zob. Olczyk biogram. Zob. wypowiedź na temat rozbicia tego oddziału Mariana Langera [w:] Heda-Szary, „Wspomnienia…”, s. 60-61]. W puszczy, ciągnącej się od Skarżyska do Ostrowca, nie osuszono jeszcze bagien Klamocha czy Kobylego Błota, a wody spływające z mokradeł Skrzydłowiny i Wierzbeczki, łącząc się w zapadlisku Wilczego Dołu, odcinały uciekinierów od świata.
          Dwa lata później do lasu dotarła kolejna fala żydowskich rozbitków, tym razem ze starachowickiego obozu pracy. Pięć lat po pogromie, pod zarzutem rozstrzelania od jedenastu do szesnastu z nich, Wydział Specjalny MBP aresztował Tadeusza Maja, ps. Łokietek, dowódcę „Świtu”. Gdy popełniono zbrodnię, oddział podlegał szefowi sztabu III Obwodu AL, późniejszemu wojewodzie kieleckiemu Eugeniuszowi Wiśliczowi-Iwańczykowi oraz jego dowódcy, Mieczysławowi Moczarowi, natomiast Władysław Sobczyński był szefem bezpieczeństwa obwodu.
          Aresztowany Maj nie zaprzeczał, że w sierpniu 1944 roku on i jego ludzi rozstrzelali Żydów nad Kotyską, mówił tylko, że wykonywał rozkaz Wiślicza i „Władka” Sobczyńskiego, który był opiekunem „Świtu” z ramienia NKWD: Wiślicz podkreślał, że znajdują się wśród nich Żydzi z Iłży, którzy znają ludzi z jego oddziału i mogą [ich] zadenuncjować (…). Sobczyński zaznaczył przy odejściu, że całą grupę należy bezwzględnie zlikwidować” [przyp. 2198 – AIPN BU_703_1132, k. 26-27]. […]

s.450
Zestawienie list ofiar
Gertner Bajla, l. ok. 20; AIPN Ki 41_520_t1, cz. 2, k. 88-91; nr obozowy A-16910, zmiażdżenie czaszki
Gertner Bajla, ur. w 1929 r. w Ostrowcu, c. Izraela Dawida i Rywki; CKŻP 303/V/489, k. 79; 303/V/534a, k. 1; JOINT 350/54,k. 44; Blum. 18, 36; Sara Arm 7, 9

s. 462-476
Apendyks 2: Lista ocalałych w pogromie kieleckim i niektórych świadków
Imię i nazwisko: Aleksandrowicz Jakub
Dane: s. Hersza, ur. w 1921 r. w Ostrowcu
Obdukcja: przyjechał do Kielc w interesach z Łodzi
Źródła: relacja własna: AIPN Ki_53_4749; Wokół 1, 303
[…]
Imię i nazwisko: Brukier/Brukierier Pinkus/Pinkwas,
Dane: ur. 11 kwietnia 1917 r. w Ostrowcu Kieleckim, s. Lejzora i Łai,
Obdukcja: zam. w Kielcach, ul. Planty 7; AIPN Ki_41_520_t1_cz2, k. 209-210, k. 219-220; pięć ran tłuczonych głowy;
Adres zamieszkania, źródła: malarz; Lista przyjętych do szpitala w Łodzi 7 lipca 1946 r.; szpital opuścił 29 lipca 1946 r.; CKŻP, 303/XIX/57, k. 3 (lista ocalałych po przesiedleniu do Łodzi)
[…]
Imię i nazwisko: Micmacher/Muncmacher/Mutzmacher/ Lodzia/Leokadia/Gucia/Zella
Dane: ur. 12 maja 1932 r. (ew. 1933) w Ostrowcu, c. Moszka i Dory, na Liście przyjętych do szpitala w Łodzi 7 lipca 1946 r. – ur. 26 sierpnia 1932 r.;
Losy wojenne: getto w Ostrowcu; Auschwitz, nr obozowy 16987; Ravensbruck; 1948 – DP Heidenheim
Obdukcja: zam. w Kielcach, ul. Planty 7; AIPN Ki_41_520_t1_cz2, k. 199-200; dwie rany tłuczone głowy
Adres zamieszkania, źródła: uczennica, l. 14; CKŻP 303/XIX/57, k. 3; zam. w Ostrowcu, ul. Młyńska 1; Lista przyjętych do szpitala w Łodzi 7 lipca 1946 r.; szpital opuściła 26 lipca 1946 r.; CKŻP, 303/XIX/57, k. 3 (Lista ocalałych po przesiedleniu do Łodzi); Bad Arolsen 3 podaje nazwisko Edelstein; wyjazd do Kanady

s. 486-487
Apendyks 4: Zabójstwa Żydów na Kielecczyźnie od wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku do lipca 1946
Data: 12 lub 19 marca 1945 r.
Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski
Opis i źródło, nazwiska ofiar i sprawców: W mieszkaniu Fajgi Kwiatkowskiej-Krongold z broni maszynowej zastrzelono 4-5 osób i kilkoro raniono; pretekstem do napaści była plotka, że Krongold przechowuje listę Polaków, którzy w czasie okupacji przyczynili się do śmierci Żydów, „Dziennik Powszechny” nr 197: 1946; sprawcy to Ludwik Krzymiński i Kazimierz Markwit [powinno być: Markwart]; Krzysztof Urbański pisze („Żydzi ostrowieccy”, s. 117), że był to napad na mieszkanie Fajgi Krongold i Chai Sznajder z domu Szpigel (pierwsza przeżyła wojną dzięki polskim dokumentom na nazwisko Felicji Kwiatkowkiej); zastrzelono Leiba Lustiga (17 lat), który wrócił z obozu, oraz Żydówkę z Ćmielowa; zob. także: L. Milstein, „Annihilation of a Jewish Community”, [w:] „Ostrowiec. A monument…” s. 95-96; wersja R. Śmietanki-Kruszelnickiego – ofiary: 4 Żydów zabitych i 4 innych rannych, sprawcy: bojówka poakowska organizacji podziemnej, „zwalczająca konfidentów NKWD i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego
Liczba ofiar śmiertelnych: 4 lub 5

s. 548-549
Sobczyński Władysław, wł. Spychaj, ps. Stary, Kłych, Jurand, Władek, ur. 10/3/1904 w Ostrowcu, s. Wincentego Spychaja i Katarzyny z Tarnowskich; tokarz i ślusarz; przed wojną w KZMP i KPP w Ostrowcu i Starachowicach, więziony za komunizm w latach 1925-1928 i 1932-1936, również 3 miesiące w Berezie Kartuskiej, skąd podobno wyszedł po zawarciu umowy z policją (AIPN Bu 2602_2433, k.52); we wrześniu 1939 udaje się na Wschód i wstępuje do milicji sowieckiej w Hrubieszowie; po ewakuacji Armii Czerwonej wyjeżdża z nią do Włodzimierza Wołyńskiego, skąd razem z bratem Bronisławem zostają skierowani do Rożyszcz; tu też służy w milicji; w lutym 1940 wyjeżdża z bratem w głąb ZSRR do obwodu iwanowskiego; w dniu wybuchu wojny z Niemcami zgłasza się jako ochotnik do Armii Czerwonej; władze kierują go jednak na kurs w szkole wywiadowczo-dywersyjnej ZSRR (18/11/1941-5/9/1943), razem z J. Foremniakiem i L. Partyńskim, wszyscy z Ostrowca; w maju 1943 wszyscy trzej zostają przerzuceni z grupą partyzancką im. Ponomarienki w okolice Jeziora Wygonowskiego na południe od Baranowicz, do sowieckiego oddziału K. Siergiejewicza Orłowskiego; następnie przechodzi z terenów Białorusi na Lubelszczyznę w lasy parczewskie, gdzie zostaje szefem kontrwywiadu w polskim oddziale Janowskiego (L. Kasmana) na Lubelszczyźnie i w sztabie Obwodu III AL u M. Moczara; w ankiecie personalnej wśród organizacji, do których należał, obok PPR, WRN, BCh, AL. wymienia też „ZWZ, AK i NSZ [!]”; 25/10/1944 przerzucony przez linię frontu do Moskwy; 9/1/1945 powrót do Lublina do dyspozycji PKWN; notatka MBP z 16/1/1945: „przyjąć w charakterze zastępcy kierownika grupy operacyjnej kieleckiego województwa”; od 17/1/1945 do 30/6/1945 z-ca szefa WUBP w Kielcach; od 28/6/1945 do 27/12/1945 szef WUBP w Rzeszowie; od 9/1/1946 do 8/7/1946 szef WUBP w Kielcach; sądzony przez WSR w Warszawie za „brak przeciwdziałania wobec czynów przestępczych popełnianych przez tłum w procesie w dniach 13-16/12/1946, uniewinniony; od 10/2/1947 do 10/6/1947 z-ca szefa Oddziału IV Zarządu Informacji KBW; od 10/6/1947 z-ca szefa Zarządu Informacji KBW; od 6/7/1950 dyrektor Biura Paszportów MBP; 8/1/1952 w związku z zarzutami dotyczącymi egzekucji Żydów nad Kotyska zdjęty z zajmowanego stanowiska i przekazany do dyspozycji MBP; 22/1/1952 zwolniony z MBP, potem w MON; teczki osobowe W. Sobczyńskiego-Spychaja, m.in. AIPN BU_0193_7009_t.1; AIPN Bu_2602¬¬_2433; AAN 7509

piątek, 14 grudnia 2018

Plan geodezyjny Ostrowca z 1864 roku

Plan geodezyjny Ostrowca (stan z 1864 r.)

Istotna dla Ostrowca była reforma miejska z 1 czerwca 1869 r. Zlikwidowano wówczas statut większości miast w Królestwie Polskim, zamieniając je w osady. Po analizie gospodarki miast w pow. opatowskim (liczba ludności powyżej 3000 mieszkańców, właścicieli nieruchomości utrzymujących się z zajęć pozarolniczych powyżej 50%, budżet miasta ponad 1500 rubli) pozostały jedynie Opatów (siedziba władz powiatowych) i Ostrowiec. O fakcie tym zdecydowały: wysoki procent ludności żydowskiej w mieście oraz jej struktura zawodowa.

„Żydzi ostrowieccy”, Ostrowiec Ś. 1996, s. 35

czwartek, 6 grudnia 2018

wtorek, 27 listopada 2018

Sprawiedliwy Marian Krycia

Z radością informuję, że podczas uroczystej ceremonii, która odbyła się w 80-tą rocznicę wydarzeń Nocy Kryształowej [8.11.2018], w Synagodze Pod Białym Bocianem we Wrocławiu, odebrałam z rąk J. E. Ambasador Izraela w Polsce p. Anny Azari medal i dyplom Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznane w marcu 1979 roku mojemu zmarłemu Ojcu Marianowi Krycia.

Wśród zaproszonych gości obecni byli J. M. pp. Rektorzy Politechniki Wrocławskiej, której absolwentem 1956 r. był Ojciec, obecny rektor prof. Cezary Madryas, prorektor prof. Jerzy Jasienko oraz były rektor prof. Wacław Kasprzak, jak również archiwiści PWr. p. Barbara Brandt-Golecka, p. Tomasz Broczek i p. Hanna Langner-Matuszczyk, dzięki którym właśnie ukazała się monografia "Aby pamięć przetrwała. Pracownicy i studenci Politechniki Wrocławskiej, którzy przeszli przez niemieckie obozy koncentracyjne i zagłady 1939-1945" poświęcona odnalezionym 107. byłym więźniom hitlerowskich obozów, którzy po wojnie związali swoje losy z Politechniką Wrocławską.

Wśród tych 107. biogramów jest również ten dotyczący mojego Taty. Jest jedyną osobą w tym gronie uhonorowaną tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Jestem niezmiernie dumna z tego powodu, Ojciec zrobił mi i mojej rodzinie ogromną niespodziankę po prawie czterdziestu latach od swojej śmierci.
Załączam kilka zdjęć z uroczystości.

Serdecznie pozdrawiam
Janina Kańczuga
Wrocław

Od lewej: J. M. obecny rektor PWr. prof. dr hab. inż. Cezary Madryas, J. E. Ambasador Izraela w Polsce p. Anna Azari, Janina Kańczuga, J. M. prorektor PWr. prof. dr hab. inż. Jerzy Jasieńko, dr Hanna Langner-Matuszczyk - adiunkt PWr, obecnie archiwum PWr., Hanna Kańczuga, Agnieszka Kańczuga, Jacek Kańczuga i J. M. były rektor PWr. prof. dr hab. inż. Wacław Kasprzak.
Fot. Krzysztof Mazur.
Fot. Krzysztof Mazur

Fot. Krzysztof Mazur.

Fot. Krzysztof Mazur.

Historia uratowania przez Mariana Krycię z ostrowieckiego getta Szlomo i Bronisławy Rubinsztajn oraz Chaniny i Marii Szerman (Malachi) jest opisana na stronach: Instytutu Yad Vashem, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, oraz w wydanej przez Politechnikę Wrocławską w/w monografii.

Zobacz także: Marian Krycia - Sprawiedliwy wśród Narodów Świata
Audycja Radia Kielce "Jedyny przyjaciel - Marian Krycia"

środa, 21 listopada 2018

Fotografie Stefana Czarneckiego

NN, lata 30.

Ostrowiec, dokładna lokalizacja nieznana, nie istnieje [?], lata 30.

Ostrowiec, Osoby nieznane, miejsce nieznane, lata 30.

Widok od parku miejskiego na stare miasto, po lewej ciemny budynek z łamanym dachem - synagoga ostrowiecka, po lewej stronie od niej - cheder, poniżej - mykwa, poza tym zabudowa ul. Młyńskiej (poniżej skarpy) i ul. Starokunowskiej (powyżej), obecnie żaden z widocznych budynków nie istnieje, lata. 30.

Ostrowiec, Osoby nieznane, mykwa [?], lata 30.

j.w.

Ostrowiec, widok od ul. Młyńskiej w stronę alei 3 Maja, od prawej łukiem płynie rzeka Młynówka,
w głębi po lewej kamienica Rosseta, w centrum wieża straży pożarnej, lata 30.

Stefan Czarnecki (1906-1978)
Urodził się w Szewnie, gdzie spędził dzieciństwo. Miał czterech młodszych braci. Jako dorosły człowiek zamieszkał w Ostrowcu Świętokrzyskim przy ul. Iłżeckiej. Do wybuchu II wojny światowej pracował w kancelarii notarialnej. Miał dobre stosunki z ostrowieckimi Żydami, gdyż chętnie pomagał im w sprawach prawnych. Dzięki temu mógł ich swobodnie fotografować. Prezentowane zdjęcia pochodzą z lat 30. XX wieku. W 1943 roku [?] Stefan Czarnecki wraz z rodziną przeprowadził się na ul. Siennieńska. Po wojnie był pracownikiem Wydziału Finansowego w Magistracie. Fascynowała go historia, literatura, w szczególności twórczość Stefana Żeromskiego.

Dzięki uprzejmości Doroty Kowalczyk, wnuczki Stefana Czarneckiego

środa, 14 listopada 2018

czwartek, 8 listopada 2018

Erlich w Ostrowcu

Fotografie wykonane przez Nysuma Erlicha, następcy Dawida Erlicha, pierwszego ostrowieckiego fotografa zawodowego.

Oprócz Końskich miejscami lokalizacji stałych zakładów fotograficznych stały się również: Ostrowiec Świętokrzyski, Dawid Erlich – po 4 VI 1897.; Staszów, Abram Rozenberg – po 21 V 1899 r.; Opatów, Jakub Krakowski – po 4 III 1900 r.; Sandomierz, Aleksandra Korolewa – po 26 VII 1900 r.; Białobrzegi, Lejzor Pinkus i Hersz Reifman – po 13 III 1914 r. Pamiętajmy wreszcie, iż w końcu XIX w. nadal czynny był w Sandomierzu Marcin Kasiewicz.
[…]
Często jednak zajęcie się fotografią przedstawiane jest władzom jako konieczność życiowa. Żyd Erlich prosi o zezwolenie na otwarcie zakładu fotograficznego w Ostrowcu Świętokrzyskim w 1897 r., gdyż nie ma z czego utrzymać siebie i rodziny (przyp. 114 – AP Radom, KGR, sygn. 1136.).
[…]
Oprócz istniejących filii wydaje się, iż wszyscy stali fotografowie zawodowi w omawianych guberniach prowadzili wzorem swoich poprzedników z okresu wcześniejszego działalność fotograficzną w terenie. […] 11 II 1914 r. ostrowiecki fotograf Erlich uzyskuje zezwolenie na wykonywanie zdjęć osób i grup w miastach i miejscowościach powiatów iłżeckiego, koneckiego i opatowskiego.

Źródło: „Fotografia w Guberniach Kieleckiej i Radomskiej w latach 1839-1918”, Maciek Janik [w:] Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, tom 15, Kraków 1990, s. 85-140

środa, 7 listopada 2018

Rabbi's grave desecrated



Prominent Polish rabbi's grave desecrated in Poland

After attack on a Gdansk synagogue on Yom Kippur, unidentified suspects desecrate grave of 19th and 20th century Hassidic leader Rebbe Yechiel Meir of Ostrowiec.

Itamar Eichner |Published:  09.23.18 , 09:24

Unidentified vandals desecrated the grave of a the prominent 19th and 20th century Hassidic rabbi, Rebbe Yechiel Meir, who was appointed rabbi of the south-central Polish city of Ostrowiec.
 
The gravestone in the city was recently erected by the rebbe's descendants and by Jewish Holocaust survivors from the city, with the assistance of the "J-nerations", an organization working to preserve the remnants of the Jewish communities in Poland and elsewhere in Europe.

This is the second case of anti-Semitism in Poland reported over the past week, after a man threw a stone into a synagogue in Gdansk on Yom Kippur.

The desecrated gravesite is situated in the Jewish cemetery which has been turned into a public park, used by local residents to walk their dogs daily. It is not unusual for the dogs to defecate on the Jewish graves.

Meir Bulka, the founder of “J-nerations” who visited the cemetery this week, noticed that the gravesite of the rabbi, who passed away 90 years ago, was vandalized by drunkards who shattered the windows of the mausoleum and struck the walls with hammers. Several glass bottles were also smashed at the site.

Bulka called the police who said that they routinely patrol the area.

The Ostrowiec cemetery is at the center of a lawsuit submitted by Bulka against the state, demanding that Poland take responsibility for the desecration of the cemetery and the violation of Jews’ sensitivities. Bulka has also urged authorities to prevent further acts of vandalism.

“The Poles cannot understand that it is important for us to preserve the cemetery. They only respect Catholic cemeteries," Bulka said. “As far as they are concerned, it is just another place for dogs to defecate.

“We are witnessing a rise in anti-Semitism on a daily basis. Under these circumstances it is not possible to preserve the thousand-year heritage of Polish Jewry. On the one hand the government turns a blind eye to vandalism against Jews; on the other hand, tales of Holocaust heroes which have been refused recognition by Yad Vashem due to inconsistencies in the testimonies are circulating,” Bulka said.

wtorek, 16 października 2018

Chaja Muszkies - Helen Mueller

Chaja Muszkies, 1932, Ostrowiec, fot. Szmul Muszkies

Helen Mueller, 2015, Toronto, fot. Wojtek Mazan

piątek, 12 października 2018

The Enchanted Tree of Ostrowiec

"The Enchanted Tree of Ostrowiec"
Israel Blajberg

I am a great and beautiful oak, imposing and centennial. For centuries I
lived on a gentle hill near Market Square in Ostrowiec, towering over the
rolling countryside. From the top of my branches, I could see what was going
on around me, the river flowing, the synagogue, the funeral processions
leading to the cemetery, the church.

In the early years I used to live with the little birds that nestled in my
branches. The city was small, Jews and Poles lived together. The tranquility
of the woods pleased me, I could hear only the birds singing, the river
flowing, and nothing more.

For centuries and centuries I have witnessed joys and sorrows, life and
death, but always hope. Under my shadow, generations and generations marched
on the march of life. As silent witness, I verified that my people never
faltered, never chose the Golden Calf. Joyful parents, bringing their
children, to take them under the hupah, repeating and repeating, under the
sacred pallium, when breaking the ritual cup, the eternal oath:

Im Yskacher Yerushalaim, Tishkach Yemeni

One day, the wind brought news - preceded by the clapper of the scouts, the
passage of someone very important. The great uproar caused by the immense
clouds of dust raised by the horses' paws left no doubt - Marshal Pilsudki
passed through the city with his legionaries, being received by the Jews
with bread and salt.

But not all was joy for me. Like when I heard explosions in the distance,
the roar of engines, the caterpillars of the armored vehicles, the clatter
of broken trees, columns of soldiers marching through the streets. I, who
endured so many storms, thought could not resist. I went through a lot of
suffering, seeing brothers being taken away never to return. Abandoned
Poland has resisted as much as it could to invaders, from West and East.

The world had changed for the worse. Homo Homini Lupus. I was scared,
screaming, frenetic noise of drums, glasses breaking. Winds of hate made me
tremble. I thought ... it's my end ... I'm lost, on this coming dark night,
what will become of me? I will be ripped off.  Will not the sun ever shine
on my people again? Never again, children playing around me? Never? Never?

However, this was not the wish of the Great Architect of the Universe. His
People came, to bring light to all nations, And by Him was commanded me to
cast my seed, far, far to the other side of the world, crossing the Seven
Seas, My seeds pursued Blessed Lands.  Now we can live in peace again, and
pray: no more hatred, nor ghettos, only Freedom, Joy, Peace, Shalom, Salaam,
Peace.

I am again flirting under the sun. In a new world  of Justice and Equality
for my people, and for all. Love made me sprout again, abundantly.  And
again I can testify the joy of my people. Parents again bringing their
children, to again under the same hupah, repeat the same oath ... no more in
Ostrowiec, but on the other side of the world, away from Poland sufferrings.

In my shadow, I have seen generations and generations of Ostrowians passing.
But the city changed, stretching out over distant fields, huge housing
estates defiling the landscape, driving away the spirits that care for
Nature.

The ancients could hardly imagine how different everything is. Tired horses
no longer drag carriages to nearby towns, along old little narrow roads

Jews were gone, after many centuries around here. Many had left in time,
sensing what was to come, and of those who remained,  the Nazis interrupted
their dreams in the flames of the Holocaust.

But fate was stronger. On December nights in Ostrowiec, the wind blowing
from the Holy Cross Mountains becomes even colder. Few people ventured down
the street at dawn, covered by dense fog and the snow that goes on and on.

Almost no car circulates in these hours, only one or other farmer waking up
early to take care of the plantation is surprised by the luminous trail in
the sky, a light spreading over the low clouds ...

Unbelieving, they suppose may be just airplane spotlights, or reflections of
distant lightning ...

But in the end my People won - tragedy could not keep them from returning.
In a fire carriage, scratching the celestial space, Jewish souls leave for a
few moments the Ganei Eden, amazed by the lights flashing below in the
night. So many buildings, streets, bridges, factories, shops, ...

After centuries, I still stand out in the landscape. I feel that from above,
Jewish souls from Ostrowiec  send blessings, encouraging us ... wherever my
People is living, the Master accompanies and protects them  ...   I only
pray for the Jews who once lived in Ostrowiec  - may their names never be
forgotten...  from the top of my canopy I wait patiently ... May the time
come when Humanity will live in peace …

Widokówka, fot. Edward Hartwig, 1965

środa, 10 października 2018

Lipko Lipczyńska zd. Szymańska

Rodzina Szymańskich (od lewej): Wiktoria Szymańska zd. Koziełło-Poklewska,
NN-niania, Halina (ur. 1917), Wanda (ur. 1915), Jan Szymański, Ewelina (ur. 1913), 
Ostrowiec, 1919 r.

Ewelina Lipko-Lipczyńska (pierwsza z prawej), Ostrowiec Św., 1961 r.


Dyplom przyznania Ewelinie Lipko-Lipczyńskiej tytułu Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata, 1966 r.

Dokument nadania Ewelinie Lipko-Lipczyńskiej honorowego obywatelstwa Izraela, 1996 r.

Więcej na temat Eweliny Lipko Lipczyńskiej:
Ewelina Lipko-Lipczyńska

Źródło: wystawa z okazji zjazdu absolwentów Liceum im. Chreprowicza w Ostrowcu Św.

wtorek, 9 października 2018

Koperta


Źródło: allegro

poniedziałek, 17 września 2018

Odezwa rabina Halsztuka


ODEZWA
Rabina Gminy Wyznaniowej Żydowskiej
W Ostrowcu

BRACIA WSPÓŁWYZNAWCY!

W związku wyborami do Sejmu, odbyć się mającemi w dnia 4 Marca 1928 r. zwracam się do Was z poniższym apelem.

Bracia! Zapewne pamiętacie, że przy poprzednich wyborach do Sejmu t. j. w roku 1922 ludność żydowska silnie zjednoczona i zgrupowana przy jednej blokowej liście Nr. 16 nie zdołała przeprowadzić ani jednego kandydata w naszym okręgu (powiaty: Opatowski, Iłżecki i Kozienicki).

Nie może więc być żadnej realnej korzyści w obecnej chwili, gdy społeczeństwo żydowskie idzie do wyborów zupełnie rozbite, bo aż trzy listy wystawiono w naszym okręgu.

Jest zatem rzeczą jasną, że w tych warunkach ani jednego mandatu w tym okręgu nie uzyskamy, a głosy nasze oddane na różne partje i partyjki pójdą na marne.

Uznając w całej pełni wielkie zasługi Rządu Marszałka Piłsudskiego położone dla dobra Państwa i poprawy stosunków gospodarczych, jak również jego sprawiedliwą przychylność w stosunku do ludności żydowskiej, wzywam Was do poparcia Rządu Marszałka Piłsudskiego przez głosowanie na listę Nr. 1, tem samym stanie się zadość słowom proroka Jeremiasza: „Szukajcie też pokoju miastu temu, do którego was przeniósł, a módlcie się za nie Panu; bo w pokoju jego będziecie mieli pokój”.

Wierzę i ufam, że zwartą ławą staniecie przy jednym sprawiedliwym Rządzie MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO.

Za czyn Wasz obywatelski, który, da Bóg, należycie spełnicie, z całego serca ślę Wam oraz Waszym rodzinom błogosławieństwo.

Rabin: (--) MAJER CHIL HALSZTUK

Ostrowiec, w lutym 1928 r.

środa, 5 września 2018

Siostry pomagały



Dzięki uprzejmości Grzegorza Nowaka

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Wspomnienia matki

Jedno i to samo drzewo...
Ewa Stencel
Ostrowiec Św. 2011
s. 72-73
          […] Zaczął się długi mroczny okres okupacji, który we wspomnieniach mojej mamy powraca jako ciąg tragicznych zdarzeń, których ona sama i jej najbliżsi byli bohaterami. Rodzice Krzyżanowskich i Górczyńskich mieszkały „od zawsze” przy ulicy Browarnej (obecnie Mickiewicza) w pobliżu żydowskiego kirkutu, w obrębie ulic Polnej, Rynku, Iłżeckiej i Sienkiewicza. Był to teren zaludniony przez mieszkańców pochodzenia żydowskiego, żyjących w symbiozie z Polakami, toteż wśród rówieśników Danusi sporą część stanowiły koleżanki Żydówki. Dorośli patrzyli na to przychylnym okiem i nikt nie ostrzegał przed Żydami co to wyłapują polskie dzieci na macę. Tylko dziadek Krzyżanowski często powtarzał: dziewczynki, nie chodźcie do Abbego, bo tam się dzieją złe rzeczy. Abbe był właścicielem przybytku uciechy, który mieścił się nieopodal domu, na rogu Browarnej i Sienkiewicza. Ta „instytucja”, dostępna tylko dla dorosłych Żydów intrygowała dzieciarnię, toteż te ostrzeżenia były zasadne. Danusia uczyła się w jednej klasie szkoły powszechnej z Ryfką, Gołdą i „Rybą” - tak dzieci nazywały żydowską dziewczynkę, której skóra pokryta była suchymi liszajami, podobnymi do rybiej łuski. Mój dziadek Ludwik chorował na serce i często korzystał z porad żydowskiego lekarza, Maurycego Abramowicza, mieszkającego po sąsiedzku, przy ulicy Iłżeckiej. Gdy przychodził atak, Danusia biegła natychmiast po niego. Gdy ją tylko zobaczył, nakładał w pośpiechu biały kitel, mówiąc: no, panienko, już biegniemy, słabe to serduszko u pana Ludwika... Zaprzyjaźniony z rodziną Abramowicz podzielił okrutny los ostrowieckich Żydów i poszedł „na mydło”, jak mówili ostrowiacy. Wcześniej, bo tuż przed wojną, przestało bić schorowane serce Ludwika Krzyżanowskiego, mojego pradziadka.
           Wiosną 1941 roku władze okupacyjne zorganizowały dla ludności żydowskiej getto, gdzie ulokowano blisko 15tysięcy osób. Były to umownie wyznaczone ulice, w pobliżu Rynku, od Sinkiewicza poprzez Browarną, Stodolną po Iłżecką. Zabraniano Żydom opuszczania getta, a Polakom udzielającym im schronienia lub jakiejkolwiek pomocy groziła nawet kara śmierci. Danusi udawało się nieraz przemknąć do getta i w umówionym miejscu podrzucić Ryfce lub Gołdzie coś do jedzenia. Nie wszyscy ostrowiacy patrzyli przychylnym okiem na Żydów. Choć nie mówiło się tego głośno, kobiety czasem na ulicy komentowały, że któraś z sąsiadek paraduje w szykownym futrze, które kiedyś widziano u zamożnej Żydówki. Może to właśnie były te okryte niesławą „złote żniwa”, o których ostatnio tak dużo się mówi. Przecież niegodziwych Polaków wszędzie było pełno.
           W październiku 1942 roku, na kilka dni przed wysiedleniem Żydów z ostrowieckiego getta, dziewczynki pożegnały się słowami, które moja mam pamięta do dziś: Żegnaj, Danusiu, jedziemy tam, skąd się nigdy już nie wraca. I tak się stało! […] 
          […] Grozę budzili szczególnie gestapowcy, a wśród nich okryty najgorszą sławą – Hans Peters. Danusia była świadkiem, jak zastrzelił on na Polnej młodą, znaną jej Żydówkę, pochylającą się przy ulicznym hydrancie. [...]

czwartek, 23 sierpnia 2018

Kwitl


Kwitl Cwi Nisena z Ostrowca skierowany do cadyka Eliasza Guttmachera z Grodziska Wielkopolskiego między 1873 a 1874 r.

Źródło: wystawa stała Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Łaja Wajnberg z Hacheluc

Łaja Wajnberg pierwsza z lewej, pozostałe osoby nieznane,
fot. Sz. Muszkies, Studio Rembrandt, Ostrowiec, pocz. l. 30. XX w.

Rewers zdjęcie powyżej

Członkinie i członkowie ostrowieckiego oddziału żydowskiej organizacji młodzieżowej Hechaluc,
trzeci rząd od dołu, trzecia od lewej - Łaja Wajnberg,
fot. B. Grelecka, pocz. l. 30 XX w.

Rewers zdjęcia powyżej

Pieczęć ostrowieckiego oddziału organizacji Hacheluc

Pieczęć Łaji Wajnberg

Kibuc w Pułtusku, dolny rząd druga od lewej Łaja Wajnberg, 1933 r.

Rewers zdjęcia powyżej

Kibuc w Pułtusku, pierwsza z prawej Łaja Wajnberg, 1933 r.
Dzięki uprzejmości Dalii Riesel i Franciszka Bojańczyka.